Rok: R

prawie dwa

Dwa lata temu o tej porze jeszcze nie wiedzieliśmy, że to właśnie następny dzień okaże się kolejnym, dla nas najważniejszym. 9 grudnia o 6.50 rano urodziła się Bianka. Piękna, rozbrajająco zabawna, słodka i urzekająca dziewczynka jest moją córką, a ja kocham Ją do szaleństwa. W każdej minucie. Ostatnie dni przebiegają nam pod znakiem przyjęcia urodzinowego Bianki. W niedzielę od rana będziemy świętować z rodziną i przyjaciółmi dwa lata naszej córeczki. Dwa lata! Chyba nie ma rodzica, dla którego czas z dziećmi nie upływałby za szybko – dla mnie na pewno.

budujący poranek

  Tę zabawkę znają chyba wszyscy – 10 pudełek, chowanych jedno w drugie, z których dzieci budują wieżę, a kiedy tego nie robią, znajdują kilkanaście innych zastosowań kolorowych kartoników. Bardzo przyjemną kwestią jest wybór wzoru. Ja zdecydowałam się na jeden z oferty Djeco, uwielbiam większość produktów tej marki. Pudełka wykonane są z grubej i trwałej tektury, z każdej strony mają inny obrazek – po zbudowaniu wieży tworzą spójną całość z pozostałymi. Są więc owoce plus cyfry, zwierzątka i zwierzątka ze swoimi ,,małymi” oraz pnące się drzewo. Zabawka jest u nas od roku, a dziewczyny bawią się nią codziennie. Polecam jeśli szukacie czegoś, co posłuży dłużej. Piękne wzory ma w swojej ofercie Moulin Roty, Sebra, Janod, Vilac, Lilliputiens – cudowna, dostępna w sklepie mamissima. Szukajcie też na stronach lamala, mofflo, cudanakiju. catgirl.

a little person, 14 weeks

Nie wiem, jaki jest najlepszy moment na podzielenie się taką wiadomością, ale ja zrobię to dzisiaj. Mój brzuszek jest już widoczny, od kilku dni czuję też ruchy dziecka. I dlatego chciałam Wam pokazać zdjęcia tego małego człowieka, który na początku maja dołączy do naszej rodziny (biorąc pod uwagę poprzednie porody, może on jednak nastąpić już w kwietniu). Jesteśmy szczęśliwi i podekscytowani nadchodzącymi zmianami, to będzie szalony czas. Bianka zostanie starszą siostrą, a Zoja poczuje podwójną odpowiedzialność za rodzeństwo – jest taka słodka kiedy opowiada o swojej nowej roli, bo chociaż sama jeszcze mała, bardzo dojrzale się do niej przygotowuje. Dziewczynki codziennie sprawdzają rosnący brzuszek, całują, a wieczorem opowiadają dzidziusiowi o najważniejszych wydarzeniach. Zoja z miną fachowca prawi dziadkom o wodach płodowych, pępowinie i pokazuje jak mama po jednym głębokim wdechu i wydechu rodzi…taaa. Są również pewne prognozy co do płci, ale o tym pod koniec listopada, kiedy się potwierdzą.

sanczo ponczo

Zanim na dobre rozpoczniemy dzień, przeciągamy mroźne poranki w nieskończoność. Zresztą nie tylko te, latem również dziewczynki jeszcze jakiś czas po przebudzeniu biegają po domu w piżamkach. Wtedy jednak ja nie biegam za nimi prosząc, by założyły coś cieplejszego. Ulubionym i według mnie najlepszym rozwiązaniem jest ponczo. Pierwsze, Gapa, kupiliśmy kiedy Zoja miała 9 miesięcy (podejrzane u małej przyjaciółki, Odessy:*). Od tamtej pory ich kolekcja bardzo się rozrosła. Większość z nich zapewnia dodatkowe ocieplenie w domu, ale mamy też takie, które dziewczynki zakładają na spacery. Wygodne i ciepłe, swobodnie otulają maluchy – w sam raz na chłodniejsze poranki i wieczory. U nas największym fanem ponczo jest tata, bo: jest zawsze pod ręką i można je założyć szybko, nie absorbując dziecka. ponczo – Monsoon