Miesiąc: Kwiecień 2012

Dzwoneczek

W zeszłym tygodniu Zoja była na pierwszych muzycznych zajęciach dla trzylatków – zabawy z tańcem i muzyką. Chociaż nie są to typowe lekcje baletu, prawie wszystkie dziewczynki wyglądały na nich jak małe elfy albo wróżki. Miejsce w sam raz dla mojej córki, dla której taniec i muzyka od jakiegoś czasu idą w parze z baśniowymi sukienkami. Tiul zawładnął Zoją i ja również go polubiłam. Nie taki diabeł straszny. Staram się jednak wyszukiwać ubrania, które nie przekraczają granicy kiczu i taka właśnie jest sukienka Monsoon. Lekka, wykończona pięknymi detalami, które subtelnie podkreślają jej dziewczęcy urok.  sukienka – Monsoon balerinki – kupione w szkole tańca

kwiecień plecień

Zestaw ,,trochę zimy, trochę lata”. Zanim moje dziewczyny na dobre zaczną biegać z gołymi nogami, minie trochę czasu. Nie oznacza to jednak, że całkowicie rezygnujemy z wiosennej garderoby. Bianka ma na sobie kremową sukienkę z ażurowymi wstawkami i haftami. Jest absolutnie urocza, a latem przepięknie wygląda do skórzanych sandałków. Dzisiaj jednak przełamałam jej romantyczny charakter i zestawiłam z grubymi, prążkowanymi rajstopkami w kolorze czekolady. Wiosennie i sielsko. A zamiast wianka… sukienka i rajstopki – Zara opaska – Topshop

plac zabawy czy budowy? Hocki Klocki!

Drewniana chatka na drzewie to marzenie każdego dziecka. Kryjówki budowane z koców, krzeseł i poduszek zawsze dostarczają wiele radości. A gdyby pozbijane deski zamienić na coś bardziej tymczasowego, a koce rozciągnięte między oparciami na coś trwalszego? Grupa projektowa odRzeczy potwierdza, że proste rozwiązania są genialne, tylko trzeba na nie wpaść – a wpaść na Hocki to prawdziwa przyjemność. Tekturowe klocki przypominające ogromne puzzle ożywają wraz z wyobraźnią małych budowniczych wspomaganą przez dorosłą myśl architektoniczną. Co byście zbudowali? Domek z tektury? A może zamek? Więcej! Zamczysko z wieżami i rozciągniętym dookoła murem. Zbudować można wszystko, a później rysować, malować, wycinać – jedynym ograniczeniem w konstruowaniu rozmaitych budowli czy pojazdów jest Wasza wyobraźnia i… ilość elementów pod ręką. Klocki/puzzle łączą się za pomocą uszek wplatanych w sąsiadujące elementy (uwaga, uszy przy łączeniu powinny być po zewnętrznej stronie).Tekturowe konstrukcje mogą wbrew pozorom wiele wytrzymać. Nasz zamek przez kilka dni dzielnie znosił zabawy w kapitana Haka, udawał schron w czasie burzy, a także był wielką planszą do malowania. Do chwili, gdy moje dziewczyny postanowiły ominąć drzwi i wyjść przez …

kiedy dziecko nie chce spać…

…złap sen z Lasse! Prawdopodobnie większość z nas z sentymentem wraca do przygód „Dzieci z Bullerbyn”. Astrid Lindgren to jedna z nielicznych autorek, która tak trafnie i pięknie ukazuje świat z perspektywy dzieci, dostrzegając w pozornie nudnych, codziennych czynnościach potencjał do przemienienia ich w doskonałą zabawę. Zachęcam do sięgnięcia po kolejną pozycję szwedzkiej pisarki, która w duecie z rysowniczką Ilon Wikland, stworzyła czytankę na dobranoc o przewrotnym tytule „Ja nie chcę iść spać”. Książka napisana w wyczuwalnym, uspokajającym rytmie o tematyce wpisującej się w bajkoterapię. Mały, niesforny Lasse w końcu położy się grzecznie spać, oszczędzając nerwów mamie i dając przykład innym dzieciom. A wszystko za sprawą tajemniczych okularów cioci Lotten… Mocną stroną są przepiękne ilustracje. Pełne szczegółów, które prowokują do zabawy w „a co to?”, „powiedz, co widzisz”. Mankamentem są dwa fragmenty, które chyba nie do końca zostały fortunnie przetłumaczone i w jednym początkowo język się plącze, a w drugim drażnią powtórzenia. Książeczka świetnie spełnia swoją rolę, najlepszą recenzją jest to, że długi czas nie schodzi z pierwszego miejsca wieczornej listy czytanek.