INTERIOR
Comments 4

o krawcowej dziś opowiem

Dla znalezienia dobrej książki jestem w stanie spędzić kilka godzin w internecie i drugie tyle w empiku i księgarniach. Nie wszystkie współczesne propozycje spełniają moje kryteria, a przede wszystkim kryteria moich córek. Ambitne, przygnębiające ilustracje i mało tekstu odstraszają, a nas skłaniają ku klasyce.
I tutaj pojawia się Dorota Gellner, którą uwielbiamy. Jej książki od lat poruszają wyobraźnię i zdobywają dziecięce serca. To autorka wielu wspaniałych opowiadań, słuchowisk i tekstów piosenek, które mimo upływu lat nie straciły nic ze swojego uroku. Wystarczą pierwsze takty, aby każdy z nas zanucił dalszy ciąg takich klasyków, jak Zuzia, lalka nieduża czy Ogórek […] zielony ma garniturek

Książka pod tytułem Krawcowe to prawdziwy rarytas wśród rymowanych opowiadań dla dzieci. Dziewczynki dostały ją w prezencie pod choinkę i od tamtej pory znajduje się wśród najchętniej czytanych pozycji. Dowcipna, rytmiczna i zaskakująca, pełna zabawnych ilustracji autorstwa Jony Jung, od razu zdobyła sympatię Zojki, która cytowała jej fragmenty już po pierwszym czytaniu.

W każdym kącie igły tkwiły.
Na dodatek kłuć lubiły.
Więc się goście siadać bali,
koło krzeseł grzecznie stali,
słysząc głosik:
– Zaraz podam ostry sosik!

Szyć spódnice czy sukienki?
Płaszczyk duży czy maleńki?
Ładnie? Brzydko? Dobrze? Źle?
A w ogóle szyć czy nie?  

Szyć czy nie, przeczytać na pewno trzeba.

Czytamy naszym dzieciom dużo. Czasami z obowiązku, ale częściej z przyjemnością, tym bardziej, że książki lubią. Zoja to fantastyczna narratorka i z takiej perspektywy lubi opowiadać dzień swojemu tacie. Szybko też zapamiętuje całe fragmenty książek.
Bianka przegląda, ogląda, z przejęciem przewraca kolejne strony, aż może powiedzieć koniec…i zacząć od nowa. Czasami prosi, żeby Jej poczytać, ale częściej zaszywa się z książką sama czytając po swojemu i nikogo do siebie nie dopuszcza. Potrafi tak spędzić dużo czasu.

ps.
Chciałabym Wam jeszcze polecić jedną książkę. Miałam ją zostawić na kolejny wpis, ale  często coś odkładam na później i zapominam.
Piszę więc od razu o ,,Buziaczkach i całuskach” autorstwa Agnieszki Frączek. Pięknie ilustrowana, z uroczymi i czułymi rymowankami. Mimo, że do buziaków nie trzeba nas namawiać, to książka jest pozycją obowiązkową! W każdym wieku, o każdej porze dnia.

Do kupienia tutaj 

4 Comments

    • Niedługo zacznie domagać się czytania! A książeczki z obrazkami dla maluchów też zjada? Nam ta seria doskonale się sprawdziła, zwłaszcza życie w mieście czy na podwórku, gdzie było więcej szczegółów:)

  1. Fajnie, że piszesz o tych książkach. Z „ambitnymi” pozycjami u nas jest podobnie, niektóre ilustracje odstraszają dzieci. Choć sama pamiętam swoją dziecięcą fascynację ilustracjami Stasysa Eidrigeviciusa – bałam się ich, ale je uwielbiałam. U nas Ninka jest chyba trochę poszkodowana, bo wcale nie mamy dużo tych dobrych książek dla najmłodszych – Nina słucha za to klasyki czytanej przez nas codziennie Lili (wszystko Astrid Lindgren, Mikołajek, Paddington itd.).

    • Fajnych książek dla takich maluchów jest bardzo mało. Zapanowała jakaś dziwna moda, gdzie opisy są ciekawsze niż sama książka. Taki sam problem miałam przy Zoi. Od początku czytaliśmy Jej opowiadania, Jej ulubione jest o Julce, która szuka przyjaciółki, bardzo życiowe:) Znaleźliśmy je w książce Poczytaj mi mamo, zresztą oprócz tej i jeszcze jednej pozycji, bardzo kiepskiej… Teraz przymierzam się do Astrid i szwedzkiej lektury dla urwisów:)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s