LIFESTYLE
Comments 8

gadka szmatka: Mamabu

O tym co lubią w modzie dziecięcej, na co zwracają uwagę na zakupach i co jest dla Nich najważniejsze przy ubieraniu maluchów, opowiadają Mamy i założycielki portalu Mamabu, Nina i Kasia.

Co noszą Wasze dzieci?

Nina (Mama Klary): Moim priorytetem jest, żeby ubranka miały dobrą jakość, były wygodne, a krój umożliwiał swobodne poruszanie się.

Kasia (Mama bliźniaków, Szymona i Antoniego): Jako mama bliźniaków przede wszystkim zwracam uwagę na to, by nie wyglądali identycznie. Chłopcy noszą przede wszystkim luźne, wygodne spodnie i koszulki. Unikam infantylnych nadruków i postaci z będących akurat na topie kreskówek (nie mylić z kultowymi, takimi jak Krecik czy Reksio). Moi mali mężczyźni zaczynają mieć swoje zdanie w kwestii garderoby, więc zdarza się, że to oni decydują, co na siebie włożyć (o ile nie jest to polar w ciepły, słoneczny dzień:)

Czy to, co noszą Wasze maluchy, odzwierciedla także Wasz styl?

N: Na pewno w Jej ubraniach odbijają się upodobania i styl, które są mi najbliższe, staram się jednak najpierw mieć na względzie wygodę ubranek, szukam kolorów i wzorów, które będą najbardziej pasować do urody mojej Klary.

K: Ubrania, które im kupuję, są siłą rzeczy odbiciem mojej estetyki. Nie kupiłabym im bluzki z krzykliwymi nadrukami, drapiącego wełnianego swetra czy świecących butów. Jeśli jednak okaże się kiedyś, że marzą o ortalionowych spodniach lub bluzce z Kubusiem Puchatkiem, nigdy im nie odmówię.

Jaki jest Wasz priorytet przy Ich codziennym ubieraniu?

N: Przede wszystkim wygoda i naturalne materiały. Kiedy jesteśmy w domu nie przejmuję się za bardzo ilością plamek na ubraniach, wierna powiedzeniu, że brudne dzieci to szczęśliwe dzieci, oczywiście w zdrowych granicach.

K: Wygoda i jeszcze raz wygoda. Chłopcy są bardzo aktywni; chodzą do żłobka, w którym mają dużo zabaw ruchowych, więc zależy mi na tym, aby w sposób nieskrępowany mogli poznawać świat, bawić się, wspinać, czołgać i biegać. Biorę też pod uwagę ich zdanie. Jeden z moich synów uwielbia wyraziste kolory i potrafi sam zdjąć sobie z suszarki koszulkę, którą ma ochotę założyć. Nie kłócę się z nim, nawet jeśli czerwona koszulka nijak nie pasuje do pomarańczowych skarpetek, chociaż mam bzika na punkcie kolorów i staram się dobierać im ubrania tak, by kolory nie kłóciły się ze sobą. W takich sytuacjach najważniejsze jest to, żeby wyszedł z domu uśmiechnięty.


Gdzie kupujecie dziecięce ubrania?

N: Zaglądam często w  Internet, znajduję tam niesamowite okazy tunik lub sukieneczek, można znaleźć prawdziwe perełki. Podobają mi się kolekcje Monsoon, All Saints, La Queue du Chat, nasze rodzime Kids on the Moon, Urban Nation. Klara jest w takim wieku (8 miesięcy), że szybko wyrasta z ubranek, więc tym bardziej nie lubię za dużo na nie wydawać. Lubię zajrzeć do popularnych „sieciówek”: H&M (moje ulubione body dla niemowląt), Zara, Gap. Obecnie zakochana jestem w polskich markach. Polscy projektanci mnie zachwycają, wzornictwem i jakością. Odwiedzając ostatnio Pchli Targ nie mogłam wyjść z podziwu jakie piękne rzeczy produkujemy. Bardzo podobają mi się ubrania Four`emki, wprawdzie to tajska projektantka, ale wyszukała je i sprowadza Polka. Czekam, aż Klara podrośnie, wybór dla trochę starszych maluchów jest przebogaty.
Dzięki temu, że prowadzimy z Kasią i Dominiką Mamabu, trafiam co chwila na jakieś nowe, piękne marki produktów dla dzieci, to jest wspaniałe, ale i bardzo niebezpieczne dla portfela.

K: Najczęściej w lumpeksach, tam znajduję ubrania, czasem prawdziwe perełki, które mogę potem łączyć w fajne zestawy. Często trafiam na marki takie jak GAP, United Colors of Benetton czy H&M. Ale nie szukam tylko takich. Kupuję to, co przyjemne w dotyku, miękkie, dobre gatunkowo. Lubię unikalne wzornictwo. W sieciówkach tylko dodatki, np. kaszkiety czy kapelusze. Buty znajduję w sieci. Gdyby pozwalały mi na to finanse, kupowałabym ubrania polskich marek.

Czy dostałyście kiedyś ubrania, których z jakiegoś powodu nigdy nie wykorzystałyście?

N: Zdarzyło się, ale najczęściej dlatego, że po prostu nie zdążyliśmy, Klara wyrosła.

K: Musiały to być jakieś mocno nadszarpnięte czasem i użytkowaniem ubrania, które dostałam w darze po jakimś innym dziecku w myśl zasady, że przy bliźniętach wszystko się przyda. Nasza szafa nie jest wypchana po brzegi, a bywały dni, że chłopców musiałam przebierać po kilka razy, więc cała garderoba szła w ruch:) Jeśli jakiś ciuch mi się nie podoba, nie leży u nas w szafie, oddaję go komuś, komu może się przydać.

Czy są ubrania, których nie pozwoliłybyście założyć dzieciom?

N: Jest mnóstwo ubrań, które są dla mnie niemożliwe do założenia, nie lubię „wściekłych” odcieni, które moim zdaniem nie pasują do małych dzieci, że nie wspomnę o fatalnej jakości. Staram się tak organizować szafę Klary, żeby były w niej ubranka, które w różnych zestawach będą do siebie pasować. Próbuję kłaść nacisk na jakość, nie ilość, co nie oznacza, że nie poddaję się pokusie kupienia ubranka, które okazuje się nie pasujące do niczego:).

K: Takich, które przypominają plastik i nie oddychają, ale na szczęście takich w szafie nie mamy:) I brudnych, jak wychodzimy z domu. I świecących butów:)

Jaki styl podoba Wam się u najmłodszych?

N: Bardzo lubię swobodny, naturalny styl, który podkreśla urodę dziecka, a nie je dominuje. Z tego powodu szczególnie lubię kolory ziemi, beże, brązy, ale też szarości, pudrowe róże, błękity. Ponieważ mam Córkę najbardziej zwracam uwagę na ubranka dla dziewczynek, szczególnie lubię dziewczęce wzory, kratki, łączki, ale wszystko w zdrowych proporcjach. Lubię tuniki, luźne sukieneczki, pumpy, latem rampersy, w domu wygodne dresy.

K: Niewymuszony, luźny, ale ze smakiem. Nieprzesłodzony i bezpretensjonalny. Podobają mi się spodnie z niskim krokiem, gładkie bluzki w stonowanych kolorach, ale skłamałabym, gdybym powiedziała, że nie lubię swetrów czy kapeluszy, w których chłopcy wyglądają jak mali dżentelmeni. U dziewczynek nie lubię landrynkowych zestawów, dlatego podoba mi się, jak ich słodka, dziecięca uroda jest stonowana naturalnymi kolorami albo jakimś lekko zadziornym, łobuzerskim akcentem.


Czy zatrzymujecie niektóre z ubrań po dzieciach na pamiątkę?

N: Raczej nie związuję się emocjonalnie z ubrankami, myślę, że może zostawię jedno body, lub pierwsze skarpeteczki. Ewentualnie mam sentyment do sweterków, które zrobiła Klarze moja Mama.

K: Tak, pierwsze buciki, sweterki i pojedyncze egzemplarze spodni czy bluzek, które wydają mi się niepowtarzalne albo przypominają jakąś historię. W jakiś niewytłumaczalny sposób nie potrafię się z nimi rozstać.

Czy macie swoje zakupowe ,,patenty’’?

N: Dopiero się uczę. Staram się przede wszystkim nie kupować pod wpływem chwili, bo coś jest po prostu ładne. W szale pierwszych zakupów  kupowałam jak szalona, sprawdzając dopiero w  domu, że albo niepraktyczne, albo niewygodne, albo po prostu nie twarzowe, bo nie ten krój czy kolor. Teraz zastanawiam się co się przyda, do czego będzie pasować, szukam ubranek, które przydadzą się na dłużej. Ostatnio np. kupiłam sweterek z kapturem i pięknym warkoczem na rozmiar 12-18 miesięcy. Teraz jest jak jesienna kurteczka, z podwiniętymi jeszcze rękawami, ale na wczesną wiosnę będzie idealnym sweterkiem, a że klimat w Polsce jest nieprzewidywalny może się też przydać na pierwsze wiosenno-letnie wieczory. Jestem dumna z tego „patentu”:)

K: Staram się kupować rzeczy klasyczne, np. białe lub czarne bluzki, które są świetną bazą i można je potem łączyć z T-shirtami w różnych kolorach, swetrami lub kamizelkami. I nigdy nie idę do sklepu z konkretnym zamysłem. Mój patent to spontaniczne, niezaplanowane zakupy, wtedy znajduję najciekawsze rzeczy. A jeśli dojdę do wniosku, że muszę pilnie znaleźć kurtkę przeciwdeszczową, to zejdę wszystkie okoliczne sklepy i bankowo jej nie znajdę.

Korzystacie z przecen, wyprzedaży? Kupujecie na portalach aukcyjnych?

N: Czasem tak, szczególnie jeśli chodzi o aukcje, tak jak wspomniałam, można znaleźć skarby. Mistrzynią w znajdowaniu super okazji jest moja Mama i często sprawia Klarze takie niespodzianki. Ja niestety nie bardzo się odnajduje w szale przecen, nie bardzo udają mi się te łupy, co innego Internet, tam idzie mi trochę lepiej.

K: Okazyjnie tak, jeśli w sklepie nie roi się od łowców wyprzedaży. Dużo bardziej wolę portale aukcyjne, ale tam kupuję raczej buty lub dodatki, rzadko ubrania.

Bez czego nie wyobrażacie sobie dziecięcej garderoby?

N: W tym momencie bez body, wygodnych spodni, rozpinanych sweterków.

K: Bez klasycznych dżinsów, koszuli i gładkich longsleeve’ów.

Czy pamiętacie jak ubierali Was rodzice?

N: Pamiętam  wiecznie ściągające się w kostkach rajstopy, których nie znosiłam, dużo kolorowych ubrań, może dlatego teraz szukam więcej stonowania w stylu Klary?:)

K: Tak, szczególnie zapadł mi w pamięć lśniący, różowy zestaw z falbanami. Ale takie też były czasy, mama ubierała mnie w to, co akurat było w paczkach albo dostałam po starszej siostrze. Niektóre ubrania były fajne, inne mniej. Najbardziej nie lubiłam, gdy ktoś mi mówił, co mam założyć, dlatego swoim synom pozwalam decydować już teraz. Na razie są to małe wybory, ale od czegoś trzeba zacząć:)

W co najczęściej się bawicie? Co lubicie i czy są zabawy, za którymi nie przepadacie, ale sprawiają ogromną przyjemność dzieciom?

N: „Akuku”, odkrywanie zabawek w piaskownicy, zaczepianie „starszaków” , zdobywanie kolejnej pustej butelki po wodzie, każda z butelek jest wspaniała, no i numer jeden – rozlewanie wody w czasie kąpieli, to Klara uwielbia, ja zdecydowanie mniej:)

K: Układamy puzzle, tarzamy się na dywanie, oglądamy książki i rysujemy. Rysować lubię najmniej, bo nieszczególnie potrafię, ale oni cieszą się ze wszystkiego, co przypomina samochód, samolot lub paralotnię, więc cierpliwie szlifuję swój warsztat:) Mam takie przeczucie, że zabawy, za którymi nie będę przepadała, są dopiero przed nami: mnie będą przyprawiały o kolejne siwe włosy i łomotanie serca, a ich o mocne wrażenia i doświadczenia:)

8 Comments

  1. Zagladam czasem na Mamabu , wiec tym bardziej milo zobaczyc twarze kryjace sie za tym portalem. Piekne dzieciaczki i mama rowniez. Lubie wiedziec na co zwracaja uwage inni przy zakupie ubran dla swoich dzieci. szczegolnie kiedy sami glownie decydujemy co maja nosic, ten ubior mowi tez cos o nas, rodzicach.
    Pod wieloma tekstami sie podpisuje. Podobnie jak Nina, uwazam ze polskie produkty maja aktualnie niesamowite rzeczy i choc czasem chce wyszukac cos innego, to do nich wracam. Z Kasia zgadzam sie w kwestii ubierania blizniakow. Nigdy nie potrafilam zrozumiec, dlaczego tak wiele mam ubiera je identycznie?!

    • No niestety tylko jedna mama. Zdjęcia robiłyśmy w kawiarni, w sali zabaw. Klara wciąż na rękach, więc łatwiej było mi uchwycić z Nią Ninę. Natomiast Kasia z tatą chłopców dzielnie pomagali zrobić chociaż kilka ujęć, Szymon i Antek mają niespożytą energię!:) Na sam portal wchodzę regularnie, dziewczyny mają swój styl i bardzo im kibicuję.

  2. Miło nam gościć na łamach Kaszki a jeszcze milej było spotkać się z Dziewczynami (i Tatą:)) na żywo. Bianka i Zoja są cudowne, tak jak mówiłam Monice, aż zamarzyło mi się rodzeństwo dla Klary. Nikt tak wspaniale nie bawił się z Klarą jak Zojka:) pozdrawiamy!

  3. Piękne zdjęcia, mądre słowa. Dla mnie też liczy się przede wszystkim wygoda moich dzieci. Dlatego często młodsza siedzi w pajacu, a starsza biega w legginsach. A co tam😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s