30 Comments

  1. Przeczytałam (i obejrzałam!) w kilka wieczorów cały blog! Uroczy, jak dziewczynki i bardzo inspirujący. Niestety (dla karty kred.), już ‚pobiegłam’ po nim na (wirtualne) zakupy… mocne postanowienie – bluzy z kapturem wymieniamy na duże swetry! Ale mam jedno pytanie – w czym Twoje dziewczynki (zwłaszcza Bianka, bo moja ma niespełna 2 latka) biegają na codzienne spacery takie z tarzaniem się w śniegu, sankami i w ogóle czynnościami nie-glamour?!?! U nas występują grubaśne spodnie polar-ortalion i puchówka. Kształtu z grosz. Ale ciepło jest.

    • Chodzą dokładnie w tym, co widać na zdjęciach. I też im raczej ciepło:) Płaszcz, puchówka, śniegowce, grube rękawice. Ale o ile Bianka potrafi rzucić się w śnieg, to temperament Zoi jest raczej spacerowy, więc największe szaleństwo to rzucanie śnieżkami. Być może zmieni się to w przyszłym roku, kiedy zabierzemy Ją na narty (i wtedy na pewno spakuję kombinezon.

  2. Agata says

    jak ja lubię Twoje zdjęcia z telefonu 🙂 można Was trochę podejrzeć „na co dzień”🙂😉
    czy ta sukienka Zojki z ostatniego zdjęcia jest z Zary?

    • Tak! Zojka weszła do sklepu, z tuzina sukienek wyłapała tę jedną jedyną i pognała do przymierzalni. oczywiście ze sklepu wyszła już w nowej sukience. Zakupy z trzylatką, która doskonale wie czego chce to czysta przyjemność (gorzej jak nie może tego znaleźć).

  3. Ladny kolor i dobrze, ze Zoja wie czego chce. Tak sie przygladam, ze moj Instax 200 lezy gdzies w pudle zapomniany, ba nawet nie wiem gdzie nasz aparat, tylko telefonem cykam zdiecia bo inaczej Ola by uciekla zanim ja sie z tym calym majdanem wyczorchram z torby🙂

  4. dosłownie kilka dni temu dodałam ten aparat do naszej listy „must have”! zadowolone? bardzo przyjemna seria zdjęć. a neon pasuje tu jakby wyjęty z dziewczynek pokoju.🙂

    • milupka says

      obie dziewczyny cudowne, ale ja też najbardziej zachwycona Zojką w tej czapie! i poważnie zastanawiam się nad polaroidem, może jako prezentem dla Mili na urodziny?

      • Agata, aparat jest świetny i polecam. Wszystko rozbija się o filmy, 25 pln – 10 klatek. Więc na pewno nie jest do pstrykania bez umiaru. Ale ściana z polaroidowych odbitek wyglądałaby super!:)

  5. Bardzo oryginalna nie będę🙂 wg mnie biała czapka i ostatnia sukienka rulez🙂 Ale ta walizka…sama bym sobie taką sprawiła🙂 Podpatruję Pani bloga bardzo chętnie, bo moja latorośl jeszcze za mała by ją tak cudnie odziewać…nie wspominając o wręczaniu jej walizy w dłoń😀 Pozdrawiam.

  6. jestem pod wrażeniem bloga, dziewczynki są cudowne :* mam pytanie czy Pani sprzedaje ciuszki po swoich pociechach ? pozdrawiam serdecznie

  7. paulinakrasa says

    Znamy i my Instaxa, ale szał minął🙂 Mam poczucie, że zdjęcia na dysku, a właściwie dyskach, zbackupowane w kilku kopiach, są bezpieczniejsze. Co innego Twórca, on ma analogowego fioła😛
    A laleczki Sonny Angel najwyraźniej mnie prześladują! Drugi raz je dziś widzę! Co ciekawe, nigdy nie widziałam ich na żywo. Polecasz?
    Żadnej matce nie przeszkadza, kiedy ktoś powtarza się w taki sposób, więc Tobie też na pewno nie – dziewczynki boskie!

    • I u nas pewnie ci smignal;) Strasznie popularne zrobily sie te bobasy i pomyslec, ze jeszcze kilka mc temu,nie mialam pojecia co trzymam w reku i dlaczego to cos za kazdym razem wywoluje moj usmiech:) Pewnie jak z kazda zabawka;jedno dziecko bedzie sie tym bawilo, inne nie:)

    • My mamy Instaxa niecały rok i wciąż jest na topie. Zwłaszcza podczas imprez i spotkań. Część zdjęć rozdajemy część zostaje u nas, chodzi raczej o dobrą zabawę, taki fajny gadżet. Co do trwałości, nie przywiązuję do tego wagi, od tego mam inne aparaty, ale pamiętam zdjęcie, które ktoś mi zrobił Polaroidem jakieś 15 lat temu i mam je do dzisiaj:) A Sonny Angels chyba stały się u nas popularne, bo nareszcie są dostępne w sklepach, na razie dwóch, ale to dobry początek:)

      • Paulina - lenaikuba.pl says

        Masz na myśli internetowe sklepy? Jakoś mnie nie przekonują, chciałabym zobaczyć i dotknąć na żywo😉 Tak, wiem, że sprzedają w pudełkach – niespodziankach!

        • Jest też stacjonarny sklep z potrzeby piękna i mają jeden ,,wystawowy” egzemplarz:) ale wiem o co Ci chodzi. Internet bywa przewrotny – ładne na zdjęciu nie zawsze jest takie w realu i odwrotnie:)

  8. Wiesz, co? Nie mogę uwierzyć w to, że ja też mam taką dziewczynkę, jak Twoje córki… jest jeszcze mała, dopiero zaczyna odkrywać opcję raczkowania… ale przecież ona już tu jest, istnieje… i niedługo będzie też miała takie długie blond włosy i takie delikatne ramiona, jak Twoje córeczki… i też będzie biegać z walizeczką, pozować do zdjęć, grzebać ze mną w kuchni…! To niemożliwe, a jednak cudownie prawdziwe🙂

  9. Grażyna says

    Dziewuszeczki kochane🙂
    Moja córcia też miała taka walizeczke, a było to 20 lat temu -trzymała w niej ubranka dla lalek:)
    Uwielbiam te Twoje córcie i czekam na trzecią laleczkę:)

  10. Przepiękne Dziewczynki! Sony Angels są na mojej niekończącej się liście zabawek, które chciałabym kupić Malinie. Dla mnie czapa i łóżko Bianki rules🙂. Polaroid świetny. Chciałabym mieć🙂. Pozdrawiam serdecznie! Jak się miewa brzuszek?

    • Dziękuję, że pytasz. Brzuszek jest już wielkim brzuchem, a Gajka aktywnie z tej przestrzeni korzysta:) Chyba w żadnej ciąży nie czułam się tak ciężarna jak teraz! Gdybym mówiła Ci to przez telefon, po dwóch zdaniach usłyszałabyś zadyszkę heheh A moja lista to już chyba bardziej myślodsiewnia;) wpisuję kolejne pozycje, jednak zanim część zrealizuję, pojawiają się nowe. Ale Sonny Angels kupuję raz w miesiącu, dla każdej dziewczynki po jednym:) Pozdrawiam ciepło!

      • Pamiętam, jak dziś, to uczucie😉. Choć z konieczności do ostatnich dni przed porodem latałam sama po zakupy i obsługiwałam całodobowo chłopców i… dyszałam jak smok. A końcówka latem, to już, że tak powiem hard core i stały element każdej mojej ciąży (Antek i Helenka są oboje z sierpnia, Najstarszy z początku września- w żadnej ciąży nie dane mi było odetchnąć chłodniejszym jakimś powietrzem ;)). Życzę Ci jak najlepszego samopoczucia i jakiegoś cudownego odciążacza na co dzień, pod postacią bliskiej osoby, która przejmie część obowiązków, żeby „brzuszek” mógł trochę poleżeć i zrelaksować się🙂.

  11. O dziękuję Ci za to szczere wyznanie… myślałam że tylko ja tak inaczej przeżywam trzecią ciążę🙂 myśl że nie jestem sama trzyma mnie przy życiu😉 i mój brzuch jakiś większy się wydaje niż bywało… ale najważniejsze żeby lokatorom było wygodnie🙂 Dziewczynki urocze, zawsze tych zdjęć jakby za mało, więc kończę oglądać i wracam do początku, potem czytam komentarze, oho, ktoś coś zauważył a ja na to nie zwróciłam uwagi, i dawaj od początku, taka totalna inwigilacja każdego szczegółu😉 mają Dziewuszki w sobie to coś… takiego magicznego, słowa tego nie ogarniają, zawsze pozostaje niedosyt, ale chyba to jest w tym blogu takie fajne, że nigdy nie wiadomo o czym będzie, a zawsze jest ciekawie i zaskakująco. Tyle tyle, bo wyjdzie że słodzę😉 pozdrowienia!

    • Chyba powinnyśmy się cieszyć, że coś nas jeszcze przy trzeciej ciąży zaskakuje;) I dzięki za to co napisałaś, raz na jakiś czas myślę nad usystematyzowaniem wpisów, ale wiem, że jeśli coś sobie narzucę i zamknę w ramach, to już nic nie napiszę. Chyba nie lubię takiego bicza nad sobą:) Więc jeśli brak schematu może być atutem, to przy tym zostanę. Pozdrawiam! ps. Wiadomo już kto jest w brzuszku?:)

  12. Piękna mała Anna Karenina:)) i Sonny Angel słodki, chyba jednak zaczyniemy kolekcjonować, może Liwka nie pozjada im główek:)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s