INTERIOR
Comments 41

2/2013

Jutro wyjeżdżam z dziewczynkami na kilka dni, zmieniamy środowisko, bierzemy mnóstwo książek, przyborów plastycznych i odrywamy się od codziennych obowiązków. Laptop zostaje w domu, biorę tylko moją myślodsiewnię (czyt. moleskin), w którym sumiennie gromadzę pomysły i inspiracje, ale ostatnio brakowało mi czasu, żeby do niego zajrzeć. Jadę z cichą nadzieją, że to się zmieni.
Tymczasem wrzucam kilka zdjęć z lutego. Następne dwa miesiące to nasza ostatnia prosta, a przy tempie w jakim mijają tygodnie, zastanawiam się, czy nie spakować już walizki do szpitala.

IMG_6587

41 Comments

  1. ewap says

    Zobaczylam, ze nowy post, weszlam i sama zaczelam zastanawiac sie, czy to ja wieki tu nie bylam , czy formula bloga az tak sie zmienila??To pierwsze odpada, bo blogi przegladam regularnie he he, wiec chyba to drugie co??🙂 Duzo wiecej prywatnosci, fotki codzienne, jedzonko:)
    Milo zobaczyc znana twarzyczke:) Czy lollipops-kulki wyszly wam w koncu?? Ja dopiero dzis myslalam o tym, ze znow musze je upiec.

    • No co Ty, aż tak? Zdarzało się już, że wrzucałam takie zdjęcia;) No i mam nadzieję, że chociaż kaszka trochę ewoluowała, to rdzeń jednak pozostał. Wydaje mi się, że najbliższe miesiące w sposób zupełnie naturalny zweryfikują to, co będzie działo się na blogu i czas pokaże, czy zmiany będą dobre:) A nasze lollipopsy kształtem przypominały ufo! Dziwny był ten przepis na ciasto, następnym razem spróbujemy z takim na muffiny. Za to czekoladowe lizaki pyszne!

      • Ewap says

        Nooo:) Taki lifestyle:) To chyba jednak naturalna kolej rzeczy. Zreszta z moich obserwacji wynika, ze duzy odsetek blogow przechodzi metamorfozy; zmieniane sa szablony, logo, czasem i tresc nawet. Tak jak potrzebujemy wietrzenia i robimy remonty w domu (he he ,cos mi te n kurz sie udziela ) tak i wirtualnie zapewne.
        A moze to moje odczucia?Moze to dlatego, ze nigdy nie pokazywalas siebie?Nie wiem.Tak mi jakos do glowy przyszlo.
        No szkoda z tymi lollipops ale co tam, nic straconego!mowilam robcie muffinkowe.Wiesz,az z ciekawosci podpatrze sklad tego z ktorego ja robilam.Roslo blyskawicznie i musze nalewac czyms innym niz lyzeczka, zeby bylo szybciej.Zanim wypelnie pozostale dziurki,reszta juz sie wylewa…Jakby nie bylo beda na kolejnej imprezie.
        P.s.zdjecie na paluszkach rzeczywiscie „cute”

        • heheh remont Cię prześladuje:) Wiesz, zmiana szablonu też mi chodzi po głowie, ale raczej na bardziej minimalistyczny i z większymi zdjęciami, znalazłam nawet taki na wordpressie, może na wiosnę coś odświeżę. Ale nie spodziewaj się loga kaszki i rozprawek nad sensem życia;) co do treści – nie zamierzam niczego zmieniać, ewentualnie urozmaicić.

        • Ewap says

          Rozpisalam sie i nawet nie wiem gdzie teraz „replay” kliknac.Tak, duze zdjecia wygladaja gustownie i estetycznie.Sama probowalam, ale cos mi nie wychodzi,zreszta blogger to inna bajka albo ja sie na tym kompletnie nie znam (funkcje w blogach zamknietych sa tez ograniczone).Na razie daje tylko wieksze w comiesiecznych portretach.
          Podobaja mi sie takie w wersji maxi na innych blogach.Aha , ja sama boje sie zmian,bo mam wrazenie ze mi wszystko zniknie (jak kombinuje czasem z trzcionka to przemieszcza sie caly tekst…No a ta na poczatku byla tragiczna).
          P.s.Dopoki nie zaczniesz miec ochoty na wyciskanie ze mnie lez, zostaje:)

    • sweetmilieu says

      Haha dziewczyny nie badzcie uszczypliwe:d ja juz od dawna tez mysle o zminie szablonu, o domenie i w ogole o jednej wielkiej zmianie, ale najpierw zmienie komputer! A potem jak juz zasiade przed tym pieknym wielkim monitorem dzidzia bedzie spac caly dzien (haha)a ja bede miec wieele godzin dla siebie (taa) to bede zmieniac i knuc:) Monika,zdjecia cudne jak zwykle, zamiast miec wlasna corke na pulpicie telefonu to mam Bianke w okularacn, rozwalilo mnke to zdjecie:) odpocznij i odetchnij troche przed wiosna:)

  2. I jak tak napiszesz czarno na białym że to 29 tc, to ja sobie uświadamiam że mój ja to 32 tc, hyyyy. A tu nadal tyle się dzieje że nie mam czasu pomyśleć o pakowaniu. Monika, jak wrócicie zapraszamy w odwiedziny, Michaś znowu zakatarzony, ale wczoraj orzekł że jak wyzdrowieje to on musi Zojkę zobaczyć.

  3. Witam,od niedawna oglądamy Wasz blog jest wyjątkowy a zdjęcia oryginalne i piękne. Z tym związane moje pytanie jakim aparatem są robione zdjęcia i w jakim programie obrabiane ? Pozdrawiamy i życzymy powodzenia. Ja spodziewam się drugiej córeczki już na dniach i pełno we mnie obaw jak to będzie ale patrząc na wasz ogrom szczęścia jestem dobrej myśli:)

    • To mój trzeci aparat odkąd prowadzę bloga, Nikon D7000, obiektyw 50 mm 1.8. Daje piękne, jasne światło, chociaż zachęcona świetnymi opiniami myślę nad 1.4. A obróbka zdjęć wygląda mało profesjonalnie, wciąż mam nadzieję na naukę Photoshopa:) Tymczasem korzystam z jakiegoś programu do drukarek – eksperymentuję z kontrastem, saturacją, filtrami. Zdjęcia z kategorii filtr z iPhonem to Instagram.

  4. Mi też od pewnego czasu marzy się jakaś mała podróż, ale jakoś się nie składa, ciągle coś staje na drodze. Tak więc pozytywnie zazdroszczę wyjazdu.

  5. Pięknie, jak zwykle! Rzeczywiście te zdjęcia z codzienności Waszej powalają – zwiewnością dziewczynek i Waszych wnętrz. Piękny masz brzuszek, w wydaniu kwiecistym prezentuje się bosko🙂
    U nas ta sama hulajnogę, tylko niebieska. Jest rewelacyjna! Siedzonko też macie?

    Zazdroszczę nieco tej zmiany otoczenia, mnie się marzy, tak jak i remont, za który się zabrać nie mogę… Miłego wypoczynku!!

    PS. Ja bym chętnie te rozprawki poczytała😉

  6. Miłego wypoczynku:) My aktualnie relaksujemy sie na nartkach:) Snieg sypie, aktywnosc fizyczna 100%. Jest bosko. Zyczymy Wam tez takiego zresetowania umysłu:) Zdjecia jak zwykle oszałamiające… Tak trzymać:) Pozdrawiamy…

  7. Podglądam Cię już od dłuższego czasu- wchodzenie na Twój blog jest jak uzależnienie, a zdjęcia Twoich córeczek to plaster miodu na serce (wspaniałe imiona!)🙂. No i cudownie „zamrażasz” momenty. Pozdrawiam i życzę spokojnych ostatnich tygodni ciąży.

  8. hellokarabo says

    Zdiecia jak zawsze super, na naszych oczach Bianka zmienia sie z dziecka w mala dziewczynke🙂 Milego wypoczynku, naladujcie z mezem baterie na nowy rozdzial w waszym zyciu🙂

  9. Zdjęcia przepiękne, dziewczynki piękne, wnętrza piękne, codzienność pięknie uchwycona. Co więcej mogę powiedzieć?🙂 Mogę tylko pozdrowić!

  10. mama loli says

    Dzień dobry, obserwuję Pani blog od jakiegoś czasu i mam takie pytanie – czy zastanawia się Pani czy to dobrze, że dziewczynki wychowywane są w atmosferze stałego dbania o marki? Być może nie dbają o to same, może to Pani konik, jednak pozowanie do zdjęć, pokazywanie metek, emblematów itd. chyba sugeruje im, że jest to ważny element życia?

    • No cóż, to będzie ciężka próba dla baterii w moim telefonie.
      Odpowiedź brzmi NIE. I nie sprowadzałabym wszystkiego do marki, bo ta nie jest dla mnie żadnym wyznacznikiem. Po raz kolejny napiszę jednak, że zazwyczaj łączy się ona z dobrą jakością, ale zdarza się też tak, że mimo znanego logo jest poniżej ceny i oczekiwań, natomiast prawie nigdy świetny produkt to no name. Na kaszce pokazuję jakość, która ma nazwę, a ,,epatowanie markami” myli Pani z podawaniem namiarów.
      To co noszą, czytają i czym bawią się nasze dzieci, a także przestrzeń, w której żyją i muzyka, której słuchają – KAŻDA z tych rzeczy ma na celu uwrażliwienie Ich na to co piękne i unikatowe.
      Prędzej czy później dziecko pada ofiarą świata gadżetów i logo, ale daleka jestem od wychowywania swoich córek w ich kulcie, a tym bardziej od nadmiernej gloryfikacji czegoś, co na to nie zasługuje, stanowiąc jedynie kolejny trend. Starsza córeczka sama decyduje o tym co założy i najczęściej, jak wiele dziewczynek w Jej wieku, chce być księżniczką. Nie wzoruje się jednak na postaciach z Disneya – woli tworzyć je według własnych pomysłów. Dlatego w sklepie sięga po ,,łączkę” i sukienki w subtelnych kolorach, szerokim łukiem omijając poliestrowe kostiumy.
      Robię zakupy w różnych miejscach, również w sieciówkach – szukam okazji, kupuję na serwisach aukcyjnych. Jednocześnie nie ukrywam, że każde zakupy traktuję jak inwestycję, nie stać mnie na luksus kupowania kiepskich ubrań, które mogę wyrzucić po jednym praniu czy ,,dziecięcej prasy” z gadżetami, które już w sklepie są w stanie rozkładu. Cenię dobry design i jakość w każdej dziedzinie życia – dobrze wydaną książką zachwycam się nie mniej niż nową kolekcją Soft Gallery, a w księgarni zostawiam bez zastanowienia 1/3 budżetu. Lubię pięknie zilustrowane i pomysłowe zabawki, meble, a także miejsca w które chodzimy i nieważne, czy są to kawiarnie czy galerie. Tak naprawdę ciężko jest nazwać i opisać sposób, w który my po prostu żyjemy. Nie ma w tym żadnych aspiracji i dążenia na siłę do ideału, żadnej pozy czy stylizacji. O wielu rzeczach prawdopodobnie będę mogłą tylko dzieciom opowiedzieć, ale warto to robić – nawet jeśli nie pojedziemy do Afryki, to możemy ją pokazać w pięknie wydanym albumie.
      Od początku staramy się stworzyć dla córek przyjazną przestrzeń, bez zalewu tandety. Dzięki temu wolą świetne prace wykonane przez młodych artystów, niż plakaty z kreskówkami. Same wybierają muzykę do swojego odtwarzacza, w związku z czym od kilku miesięcy słuchamy Waglewskiego. 3,5 letnia Zoja na spacerach zwraca uwagę na brzydkie ulice i jasno mówi co Jej się nie podoba. Tak samo działa to w drugą stronę, i choć nie zawsze potrafi to nazwać, widzę kiedy coś budzi Jej zachwyt.
      Nie ma roszczeniowej postawy i naprawdę rzadko o coś prosi, w sklepie często słyszę, że już mamy daną rzecz i nie potrzebujemy kolejnej. Przykłady mogłabym mnożyć, ale faktem jest, że ani razu nie poczułam, że gdzieś popełniłam błąd.
      Prawdopodobnie nie ucieknę przed wpływem szkoły i rówieśników na dzieci, ale istotne jest dla mnie, że od początku mają wybór i na pewno dostrzegą różnicę między tym, co masowe i tandetne, a tym co nieszablonowe i piękne.
      Więc zanim sprowadzi Pani wszystko do marek, zachęcam do uważniejszego zapoznania się z blogiem, z jego treścią, czasami wystarczy wyczytać coś między wierszami. Zdjęcia w przeważającej części robione są w sytuacjach naturalnych, dziewczynki nie pozuja w studio, a to że patrzą prosto w obiektyw czy się do niego uśmiechają (a tak naprawdę do mamy za nim) wynika z tego, że z aparatem są oswojone od urodzenia. Na pewno zdjęcia pokazywane na blogu mają mniej intymny charakter, ale takie było moje założenie, to nie jest pamiętnik. Zapewniam jednak, że nasze życie nie toczy się wokół ubrań i nie są one podstawą ,,wychowywania”, a moje dzieci nie padają ofiarami konsumpcjonizmu i próżności. Lubię prowadzić kaszkę, robię to nie kosztem dzieci, ale dzięki nim i mam nadzieję, że w większości blog stanowi inspirację, a nie tylko ,,epatuje markami”. Pozdrawiam.

      • milupka says

        brawo. dodam jeszcze, że kiedy moja córka dostaje nowe ubranie (najczęściej używane) nigdy nie słyszy ode mnie nazwy firmy i nie tylko dlatego, że jej to nie interesuje. wokół dzieci jest tak dużo tandety, od małego epatowane są stereotypowym podziałem róż/brokat dziewczynki błękit/khaki chłopcy, ogłupiającymi bajkami, byle jakimi ilustracjami, wulgarnymi wzorcami (i gównianym żarciem!), że rodzice, którym zależy na edukacji estetycznej mogą przynajmniej próbować to choć trochę zneutralizować. i chwała tym, którzy próbują coś zmienić, inaczej nigdy nie wydostaniemy się z tej powodzi bylejakości i kiczu, z którym obcuje się na co dzień w naszym kraju.

        ps. na zdjęciach pod którymi pojawił się ten komentarz nie widzę ani jednego „loga” ani emblematu poza szyldem świetnej, niezależnej księgarni z pięknymi albumami, oraz jednej z nowopowstałych knajp, które zmieniają Warszawę w trochę bardziej europejskie miasto.

      • szczerze mówiąc, zastanawiałam się kiedy ktoś Ci to zarzuci. Ja od chwili kiedy dowiedziałam się, że będę miała Dziecko postanowiłam wychowywać je „inaczej” niż 98% mojego otoczenia, nie uważam jednak, że „lepiej” chodź staram się. W tym moim założeniu było ubieranie Agaciny w rzeczy ładne (ale nie tandetne) i tu wspomnę, że cekiny, róże i wstążeczki są ok, ale u 80% dzieci, które spotykam w przedszkolu czy na ulicy są to ubrania jakby zdjęte z Barbie (której nienawidzę, chodź jako dziecko bawiłam się), zabawki też staram sie wybierać te trwałe, a zdarza się, że popularna Biedronka w swojej ofercie ma ciekawe, trwałe, drewniane puzzle, które uczą i prezentują się ok. Nie bede się rozpisywać, bo Ty już napisałaś wystarczająco, ale dodam jeszcze, że czasem słyszę, że mi się w głowie pop****ło bo szukam hulajnogi, która kosztuje ponad 200-300zł a przecież są też po 50-70zł, bo kupiłam buty za 199zł, a są kozaki Faaaaajne (jak zapewniają znajome) za 50zł i każdy prycha, gdy mówię, że miałyśmy buty tanie i ładne, ale Agatka odmroziła sobie stopy po dłuższym spacerze… Więc nadal to ja akceptuję zdania innych i wysłuchuję jaka jestem niemądra, gdy wybieram coś co wg mnie jest warte zakupu. I czasem wydam więcej niż inni, ale Agatka dostaje od nas (rodziców) mało zabawek, bo na odpowiednie „nosimy się” z zakupem po kilka miesięcy/tygodni bo potrzebują „uzbierania” pieniędzy.
        I chyba rozpisałam sie za bardzo a i tak nie wiem, czy ktoś sie połapie ;P W każdym razie nie trzeba wydawać fortuny, by dziecko miało naprawdę wartościową trwałą zabawkę, czy ubierane było z gustem. I dobrze Monika, że dzielisz sie z nami firmami, bo ja np dzięki Tobie poznałam wiele fajnych stron, a sama nie mam czasu na szukanie sklepów internetowych. A u Ciebie mam „pod ręką”😛

        p.s. Zdjęcie Zojki na paluszkach – UWIELBIAM!!!!!

      • Epatowanie markami??? to nie tak!… Twój blog, Monika, to wskazówka dla mam, które uciekają od tandetnego plastiku, natłoku nijakich, tandetnych ubrań… Sama próbuje zasilić rynek, czymś innym, niesztampowym…:) Dzieki Tobie poznałam wiele innych wspaniałych firm, które pomagają tworzyć świat piękniejszym… To bardzo ważne, zeby dziecko kształtowało swoją wrażliwość od urodzenia. Nie uciekniemy od masówki – M’ki są już „w świecie” – przedszkole, szkoła i tam na okrągło stykają się u koleżanek i kolegów z „popularnymi” gadzetami… Nie negują tego, ale widzę, że je to do końca nie kręci…. i o to chodzi:)

    • Aga bardzo chcieliśmy, ale tym razem z brzuchem i dwójką dzieci byłoby to zbyt męczące – nawet dla mnie. Więc czekamy na Was, Zoja zajmie się Odessą:)

  11. fox says

    Ta Natalka przecudna! Jakie oczęta! Twoje dziewczynki cudne jak zawsze:)
    A skąd są te leginsiki z guziczkami na zdjęciu z paseczkowymi balerinkami? Polujemy z moją panienka na takie:)

  12. sila3 says

    pochłonełam Pani blog w jeden wieczór, a teraz wracam,delektuje się i nie ukrywam, ze ściągam i kupuje dużo pod Pani wpływem:). Też mam dwie córki, więc blog idelany dla mnie.
    ktos pytał o leginsy z guziczkami, sa z calzedonii, ale nie wiem czy juz nie zlikwidowali zimowej kolekcjii. Jeszcze niedawno je u nas widziałam na przecenie. Są sliczne

  13. AnetaP says

    na tym blogu wszystko jest cudno, super sie czyta a jeszcze lepiej ogląda
    pytanie gdzie taka księgarnie mozna odnaleźć?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s