INTERIOR
Comments 35

testujemy wózek dla dziecka

Jakiś czas temu zostałam zaproszona do wzięcia udziału w akcji testowania wózka dziecięcego – Navington Cadet. Ponieważ wybór pierwszego pojazdu dla Malucha to zawsze duży dylemat dla rodziców, postanowiłam sprawdzić, czym chce ich do siebie przekonać brytyjski producent.

Łatwo jest podkreślać atuty wózka, porównując go ze słabszymi odpowiednikami, ale u nas Navington będzie miał wysoko zawieszoną poprzeczkę. Przez niecałe cztery lata w naszym domu pojawiały się wózki z górnej półki: designerska Inglesina, wielofunkcyjne i kompaktowe Bugaboo – Cameleon i Bee Plus, norweski Stokke i ultralekki Micralite. Wszystkie miały swoje zalety i wady, choć tych drugich w większości z nich było naprawdę niewiele.

Muszę zaznaczyć, że moje dzieci w wózkach jeździły rzadko i krótko. Zoja od urodzenia odmawiała jakiejkolwiek współpracy i do ukończenia roku nosiliśmy Ją przede wszystkim w chuście. Bianka lepiej znosiła jazdę, ale już pierwsze własne kroki zniechęciły Ją do czterech kółek.
Mimo to nie wyobrażam sobie nie mieć wózka, nawet takiego, którego używamy rzadko. I nawet wtedy, musi on spełniać kilka kryteriów, a dla mnie jako mamy dwójki, a wkrótce trójki dzieci, jedno podstawowe dotyczące obsługi, tzw. zasadę ,,jednej ręki”.

W ostatnich dniach miałam okazję wypróbować Navingtona w różnych warunkach. To nie jest odświeżana stara myśl technologiczna. To nowoczesny wózek, w którym zawarte są nie tylko wszystkie znane mi rozwiązania maksymalnie usprawniające korzystanie z wózka, ale też zbiór innowacji. Każdej z nich na pewno poświęcę więcej miejsca kiedy na świecie pojawi się Maluszek, wtedy poznamy się gruntownie.

Navington Cadet

35 Comments

  1. Ja szukam lekkiej spacerówki, w której mogłabym wozić córkę przodem do siebie, w Polsce nie spotkałam takiego…

  2. Ja kilka miesięcy temu kontaktowałam się z Panią a propo Bugaboo bee plus i zdecydowaliśmy się. Ma kilka wad, ale jestem bardzo zadowolona i ja i moja Mała:) Przy okazji dziękuję za ówczesną pomoc🙂 Pozdrawiam!

  3. Chętnie poczytałabym więcej na temat tych plusów i minusów sama się nad tym wózkiem zastanawiałam jak i nad Bugaboo Cameleon i Bee Plus ale w końcu wybór padł na Mamas&Papas Sola a z naszą Inglesiną w wersji głębokiej pożegnałam się z ciężkim sercem🙂

    • Będzie post na początku marca, na pewno wszystko skrupulatnie opiszę:) Jak na razie moje odczucia są zaskakująco dobre, kolejny dowód na to, że nie wszystko co dobre musi kosztować 4 tys.

      • Tak cena wózka jest naprawdę zaskakująco niska no ale jak już wspomniałam my wyboru już dokonaliśmy co nie znaczy, że nie jestem ciekawa jak wózek się sprawuje🙂

    • Kasik says

      szczerze powiem, że miałam okazję testować Solę m&p, a niedawno kupiłam Cadeta i z tych dwóch zdecydowanie Cadet górą. Oba wozki są sztywne (nie wiem, czy do końca takie idealne dla noworodka w związku ze sztywną amortyzacja), ale Sola jej praktycznie nie ma i każdy wozek przy Soli już ma jakiś rodzaj amortyzacji. W Soli się jej nie wyczuwa i to był dla mnie największy jej minus. Oba wózki urodziwe.

  4. ewap says

    Kurcze,mnie by bylo naprawde ciezko wybrac i zdecydowac sie na cos innego po bugaboo.Kochalam ten wozek i uwielbialam to z jaka plynnoscia i lekkoscia mozna go bylo prowadzic.Poza tym zaden jeszcze nie podobal mi sie bardziej wizualnie.Jedyny chyba minus za koszyk, gdy uzywa sie gondoli, ale ktory wozek jakiegos minusika nie ma?;)
    Gdybym kiedykolwiek zdecydowala sie na drugie dziecko, to chyba dobrym rozwiazaniem byla by bee (gondola bardzo krotko nam sluzyla) z tym ze bugaboo powinien postarac sie o jakis inny model bo bee nie do konca do mnie przemawia.
    Wiem ze i ty te marke kochalas, wiec tym bardziej ciekawa jestem opinii, choc temat wozkowy jest mi teraz daleki.

    • Heheh uwierz, że długo się zastanawiałam, czy zdołam spojrzeć obiektywnie na inny wózek:) Jestem zindoktrynowana przez Bugaboo! A może byłam? Bo ten Navington naprawdę mi się podoba.

      • ewap says

        No widzisz, ja juz mam taki ciezki charakter, ze jak sobie czyms nabije glowe to ciezko mi obiektywnie spojrzec na cos innego…Nie watpie , ze sa inne , lepsze wozki, ale tamten tak mi sie podoba:)
        Natomiast szukajac spacerowki sama niemal kupilam mamas&papas, choc przyznam ze nigdy nie widzialam go jeszcze „na zywo”.Z zakupu zrezygnowalam, jako ze tez szybko pozbylismy sie wozkow (ja przemieszczam sie glownie na rowerze)

  5. A wtracę tu jeszcze iż największymi minusami bee moga być w polskich warunkach kółka, brak prawdziwej gondoli i już niezależnie od kraju i pogody brak hamulca przy rączce. Niektórym przeszkadza też brak barierki w wersji pełnej spacerówki, ale jea tego jeszcze nie wiem. Poza tym gorąco polecam🙂

    • A widzisz, dla mnie gondola jest całkowicie bezużyteczna, dlatego nie bałam się Bee przy noworodku. Wciąż jednak pokutuje przekonanie, że inaczej się nie da. My w każdym razie nie korzystaliśmy z żadnej – na początku doskonale sprawdziły się fotelik samochodowy i kokon, a jak Bianka skończyła 4-5 miesięcy, jeździła w rozłożonej spacerówce. Jedyny problem jaki mam z kółkami (każdymi !) to śnieg. Tutaj małe czy duże nie mają znaczenia, ale na pewno nie wyobrażam już sobie innych niż obrotowe (z możliwością blokady oczywiście:)). Hamulec pod ręką bomba, tego mi brakowało kiedy przeskoczyłam z Cameleona na Bee.

      • ewap says

        Nie od dzis wiadomo, ze co sprawdzi sie u jednego dziecka, nie musi u drugiego.Troche ubolewalam nad tym, ale niestety moja mala nie przepadala za pozycja horyzontalna i z gondoli rowniez korzystalismy sporadycznie.
        Hamulec rzeczywiscie byl super.Ostatnio rozmawialam z przypadkowa mama, ktora przeszla z cameleona na bee i ona akurat byla zadowolona z hamulca przy nodze, ale brakowalo jej czegos do zawieszenia torby;) Ja tez wieszalam na tym hamulcu recznym

      • ja tę psychologiczną bariere przed brakiem gondoli przeskoczyłam🙂 trochę z Twoją pomocą🙂 ale czasem warunki pogodowe dodatkowo tu mają znaczenie. Moja córka urodziła się latem, więc bomba. Poza tym tak jak pisałam wczesniej dla mnie bee super!

  6. U nas hitem okazała się Lola Bebe Confort- dwa bo każdy chłopiec miał swoja karocę, a później spacerówka Maclarena, z którą z żalem się rozstaję, ciekawa jestem który Ty wybierzesz

  7. Ja jestem na etapie wybierania spacerówki i do tej pory skłaniałam się w stronę Maclarena, ale może polecić jakiś inny?

  8. HelloKarabo says

    Ja szczerze przetestowalam 4 wozki firmy mamas and papas w przeciagu 2,5 roku i sa robione z coraz gorszych materialow, chyba duzo lepszy jest bugaboo, a potem na spacerowke to Maclaren (bardzo mi sie podoba jak sie go wygodnie sklada jedna reka). Jakbym miala teoretycznie jeszcze jedno dziecko w jakiejs najblizszej przyszlosci, to to bylby moj wybor.

    • O, to mnie zaskoczyłaś. Ja co prawda oglądałam te wózki ponad 3 lata temu, ale wtedy wydawały się całkiem solidne. Albo moja wiedza na temat wózków była mniejsza;) Nie wiem natomiast w czym tkwi fenomen Maclarena!

      • ewap says

        kurcze, bedzie jak „chat live”, ale mam chwile na blogi:) Ja wlasciwie tez nie wiem.Wprawdzie mam tylko maclarena dla blizniakow, ale absolutnie zadna rewelacja.Ot wozek spacerowy dla dwojki dzieciakow

        • hellokarabo says

          Hahaha, ja swoje stestowalam pozadnie i pewnie bym zamienila zaraz po 2 jak sie zepsol, ale ze wymieniali mi caly czas na inne modele i nie musialam nic placic to juz zostalam przy m&p. Maclaren wydaje mi sie lepiej sie trzyma i generalnie nic specjalnego w nim nie ma procz tego, ze o wiele latwiej sie go sklada i jest bardziej stabilny.
          W m&p w pierwszym wozku podobalo mi sie strasznie, ze moge wozic Ole w siadelku samochodowym, bardzo lubila, zreszta do dzis w samochodzie od razu zasypia. Bo gondole wykreslilam juz zanim postanowilam miec dzieci i jak sie potem okazalo slusznie.

  9. Rzeczywiście, co dziecko to inne kryteria wyboru wózka:) ja np. nie zamieniłabym swego emmaljunga na nic innego!;) piękny wygląd, świetne pompowane koła, które z lekkością zasuwały zarówno po wiejskich wertepach jak i w głębokim śniegu; ogromna, przestronna spacerówka i gondola (niezastąpiona! fotelik samochodowy jest podobno niewskazany dla kręgosłupa noworodka, więc używałam go tylko na krótsze trasy, resztę pierwszych miesięcy życia Liwka słodko przespała właśnie w gondoli;) jedynym ewentualnym zamiennikiem byłby właśnie bugaboo, choć nie wiem, czy dałabym radę przestawić się np. na zupełnie inne koła:)

    • Bardzo klasyczny, pasuje do Was:) Zoja w przeciwieństwie do Liwki nie tolerowała pozycji horyzontalnej, niemal od urodzenia miałam Ją przy sobie: spała i jadła w chuście. Natomiast Bianka jeździła w Bee, w specjalnie przystosowanym dla noworodków kokonie, a w foteliku samochodowym nie leżała dłużej niż dwie godziny, to dopuszczalny czas dla maluszka. A przed Wami chyba poszukiwania spacerówki? Czy zostajecie przy tej?

      • No właśnie jak wspominałam – każde dziecko ma inne potrzeby:) a my zostajemy na razie przy obecnej, jest mega wygodna i Liwka ją uwielbia!;)

  10. Maga D says

    ja też nie rozumiem fenomenu maclarena! natomiast mogę śmiało polecić parasolkę Peg Perego Pliko Mini. Lekka, składa się do rozmiarów torby do tenisa, a co ważne dla mnie, rozkładane na płasko siedzisko. Moja Mała ma 1,5 roczku i do tej pory jej używam, niezastąpiona chociażby w centrum handlowym;)

  11. eliza says

    Jeśli chodzi o parasolkę to polecam cybex onyx. Jest świetny, dobre materiały i wykonanie i oczywiście tańszy, niż moim zdaniem, już przereklamowany maclaren.

  12. ann says

    My po wielu trudach i bólach zakupilismy Phil&Teds Verve Kocham ten wózek❤ ,żaden inny nie zapewniłby mi mobilności z 2 dzieciaków w wiedeńskiej metropolii Na polskiej wsi tez się sprawdza:)Jesli będę miała 3 dziecko to po prostu dokupię kilka akcesoriów i nadal będę używać mojego cuda,także to słusznie zainwestowane 4 tys…. Spacerówkę M&P też mamy i bardzo ją lubię ,naprawdę nie mogę narzekać Piękna,lekka i wygodna

    • ann- ja też kocham naszego verve🙂. Sprawdza się wyśmienicie na każdym gruncie, w każdych warunkach, na najgorszych wertepach i pięknej posadzce. Wszędzie po prostu płynie🙂. Nawet bardzo obciążony daje się pchać jedną ręką osobie, która nigdy do mocnych fizycznie nie należała. Co do fenomenu maclarena- dla mnie osobiście tkwi on w szczegółach takich jak prowadzenie, podbijanie i szybkie, wygodne składanie. Odkąd miałam techno xt przy Najstarszym pokochałam naszego szaraka. Szczególnie, że udało mi się kupić fabrycznie nowego na aukcji za totalnie śmieszne jak na cenę sklepową tego wózka, pieniądze. I nie byl to jakiś wadliwy egzemplarz, tylko aukcyjny mega fart. Obecnie mamy, oprócz p&t verve, maclarena volo. Do xt się nie umywa, ale jego zaletą jest mega przyjazna waga i łatwość operowania nim w podróży. Tak się składa, że moje dzieci są bardzo wózkowe, ja nie mogę obecnie dźwigać (mamy śliczne tuli, nosiłam w nim Średniego, cudna sprawa), a przy dwójce brzdąców „rok po roku” wózek niejednokrotnie jest mi po prostu niezbędny. W bugaboo kochałam się od dawna, niestety rok temu, gdy stanęłam kolejny raz przed koniecznością dokonania wyboru wózka, odpadł z powodu tego, że musiałam mieć poręczny i wąski wózek dla dwojga, a wersja donkey duo okazała się być za ciężką i za szeroką. Każdy wózek ma swoich miłośników i przeciwników, wady i zalety. Idealny, wiadomo- jeszcze nie powstał🙂. Ciekawa jestem wrażeń z użytkowania nowego wózia z Maluszką Gają na pokładzie🙂.

  13. Ewa zwróciła mi uwagę, że chyba testujemy ten sam wózek🙂 a mnie się głupiej wydawało, że Wy dalej odpoczywacie i z braku wolnych chwil nie wpadam nawet sprawdzić, a tu się tyle dzieje! Niesamowicie szybko ten czas leci! Wam też? Jeszcze chwila i Malutka będzie na świecie!😉

    • To było tylko kilka dni, takie pożegnanie zimy (mam nadzieję!). Wózeczek u Was widziałam, zaskakujące, że wszystkie mamy wybrały inne kolory! Nam brakuje jeszcze do niego dziecka heheh, jak piszesz, czas szybko leci, lada moment Gaja będzie z nami:)

      • A, widzisz, nie zgłębiłam tematu…🙂 Naszym kolorem jestem zachwycona, nie wiem, jak mogłam mieć wcześniej inny! Pasuje do wszystkiego i nie drażni oczu. U Was jest czarny, tak? To był nasz drugi wybór, ale obawiałam się, że będzie szybko łapał temperaturę latem.
        Oj, leci! Gaja się pojawi, zanim się obejrzysz😉

  14. Królowa Matka says

    A JAK PANI UDAŁO SIE TO TESTOWANIE….. bardzo fajna opcja napewno niejedna mama ucieszyłaby sie z takiej mozliwosci….

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s