EVERYDAY STYLE, INTERIOR
Comments 61

el pomelo

Z roku na rok mamy coraz chłodniejsze lato i ostatnio zaczęłam się nawet zastanawiać nad sensem kupowania letnich butów – a przynajmniej w ilości większej niż 2. Niemniej jednak, para sandałków należy się każdemu i nasze w tym roku będą od El Pomelo. Piękne, wykonane w całości ze skóry, urzekają prostotą i wygodą. Robione ręcznie w rodzinnej manufakturze sandały, które od 60 lat kultywują niepowtarzalny urok regionalnego designu, są tworzone w słonecznej Hiszpanii, na egzotycznej wyspie Minorka. W Polsce dostępne są dwa modele – dla dzieci i mam – w pięknych, pastelowych i soczystych kolorach, do wyboru.
zdjęcie1 zdjęcie2 zdjęcie3sandałki można zamówić internetowo TU, a obejrzeć i przymierzyć w sklepie stacjonarnym mousehouse w Warszawie
mała szara TU

61 Comments

  1. Ty to zawsze cudne rzeczy wyszukasz. Gdyby nie cena, to sama bym sobie te sandałki kupiła, bo choć uwielbiam takie z paseczkami, to jednak takie pełniejsze są znacznie bardziej wygodne:)

  2. MAŁA SZAFA says

    są urocze🙂 a jak z miejscem na paluszki? nie ściskają się? przody szyte trochę tak jak w butkach profilaktycznych, których Ami nie chciała mi nosić, bo Jej paluszki ściskały za mocno… ale może to kwestia złego rozmiaru była… Dajcie znać jak się sprawują jak trochę ponosicie😉 Miłego dnia ;*

    • Zoja nosi rozmiar 24/25, te są 25. Paluszki dochodzą do miejsca gdzie nie jest jeszcze tak wąsko. Muszą być wygodne, jest wyczulona na tym punkcie, a w tych od razu wyszła ze sklepu zachwycona:) Widzę też, że sandałki nie odciskają się na stopie po zdjęciu.

  3. Sylwia says

    ja wczoraj dostałam ofertę z mouse house, a że na takie sandałki choruje juz długo to kuszą:). Czekam tylko na zmierzenie długości, bo moja stopa z tych największych niestety. Slicznie na stopie Zoji wyglądają. Moja córka już ma, więc chyba sie wstrzymam w tym roku.
    Widziała Pani te dla dorosłych? Który kolor najfajniejszy?

    • AniaD says

      Ja zamówiłam dla siebie pudrowy beż (i ten wydaje mi się najfajniejszy;)), dla Córki mam za to dylemat który kolor wybrać, czy niebieski czy biały…

  4. Fajnie zobaczyc te sandalki ‚live’:) my narazie mamy nasze saltwater wiec na to lato juz starczy, ale jak dasz pozytywna ocene na koniec lata tych sandalkow to zast sie czy nie kupic ich na nast lato ;))

    • HelloKarabo says

      a tak na marginesie glowilam sie bardzo od wczoraj gdzie ja widzialam te sandalki wczesniej, poszperalam w internecie i mnie olsnilo – w 2007 moja kolezanka spedzilam urlop na Menorce wlasnie i wszystkim jako suveniry przywiozla tego mini sandalka (jako zawieszka do kluczy) w prezencie, bo to jedna z bardziej znanych rzeczy na Menorce🙂

  5. Paulina Prazmowska says

    Witam🙂 Zachęcona wszech-szałem na ciuchy No Sweet popędziłam na Hush’u na ich stoisko. Szperam, szperam, zastanawiam się na jaki element się zdecydować, oglądam tunikę, oglądam spodenki i…. klops. Być może szlachetność bawełny organicznej i fajne nadruki miały wyróżniać markę z tłumu, ale szkoda, że tym wyróżnikiem nie stała się jakość. W niektórych miejscach bawełna „wyłaziła” ze szwów, innym razem była „podłożona” pod spód, i nie wykończona (nie wiem jak to dobrze opisać). Nie chcę zniechęcać, alby robić złego pr’u, ale zachęcam do obejrzenia ubrań z bliska przed kupieniem (np. w internecie). Miałam chętkę na robaki, ale odeszłam od stoiska bez niczego. Pozdrawiam!

    • AniaD says

      Mam podobne odczucia. Tzn nie zraziło mnie to na tyle, aby od nich kilku pozycji nie zakupić. Ale jakiś niesmak pozostał…odnośnie tych wykończeń (niewykończeń) właśnie. Większość kolekcji pięknie odszyta, dlatego takie „niedociągnięcia” jak właśnie brak overlocku przy podłożeniu w topie z tyłu, lub przy kieszonkach w tshirtach nie podłożone boki..no ja też na to zwróciłam uwagę. Niby to zamierzone miało być, ale jakoś przy całości ubrań, printów, odszyć, to mi osobiście nie podoba się tak do końca, oczekiwałabym jednak odszycia na złoty medal w każdym detalu;)

        • a to tak a propos sandalkow?:) Mnie sie tam wydaje, ze to taki zamysl marki i grzeczne, wypieszczone obszycie dawaloby juz inny „look’ i bylo za ciezkie, jesli ktos wie o co mi chodzi.Pewnie byscie padly widzac t-shirty czy sukienki np. nununu:) Sa obszarpane i maja dziurki i moze wlasnie dzieki temu sa tak popularne.Przyznaje, ze musialam czytac dwa razy zanim zorientowalam sie o czym piszecie;mnie by to jako „wada” do glowy nie przyszlo:) Jak rozne moga byc odczucia.
          Wracajac do tematu to sandalki wpadly mi w oko juz rok temu.Pamietam ze ogladalam zdjecia z wakacji kolezanki na Minorce i przezywalam, ze nie wziela mi takich sandalkow.
          To teraz mam dylemat (te , pudrowe bo sliczne, czy saltwater…).tylko mi jeszcze powiedz, czy ta skorka miekka czy bardziej sztywna i jaki rozmiar efvvy nosi zoja? To jakos sobie porownam:)tak w razie czego;)

        • Ewa, dzięki za komentarz, wyręczyłaś mnie;) Od siebie dodam, że zaskakują mnie te opinie, bo do niedawna ubrania mogliśmy wybierać jedynie w sieciówkach. Czy wtedy również tak skrupulatnie wszyscy oglądali szwy centymetr po centymetrze zanim zostawili w kasie ponad 100 pln za sukienkę, np. w Zarze, która przoduje w fatalnym szyciu, przesuwających się szwach i spierających nadrukach, czy h&m albo Benettonie niewiele bardziej odbiegających ,,jakością”? Teraz, kiedy pojawiły się marki, które oferują nam świetną jakość materiałów i niebanalny design, uwagę kierujemy na brak overloca w jednej bluzce, co akurat jest zamierzone i niczego jej nie ujmuje ani w wyglądzie ani w użytkowaniu – nic się nie pruje i nie rozciąga i według mnie wygląda stylowo.

        • Pytasz o sandałki dla siebie czy Lily? Zoja nosi w efvvie r.24, tutaj 25. Skórka miękka, są naprawdę wygodne i łatwe w zakładaniu.

        • AniaD says

          Myślę, że tu chodzi o coś innego. I to nie pierwsza opinia na ten temat, więc są osoby którym to się może nie podobać. Ja nie mam nic przeciwko poszarpaniom, dziurkom itp. sama nosze Kiss The Frog rzeczy, które sa z tego znane. I nie wydaję pieniędzy na Zare, H&M czy Benetton jeśli widzę krzywe szwy czy nadruki które wiem że się zaraz spiorą. Odnośnie nosweet chodziło mi, że nie do końca pasuje mi ładne dokładne wykończenie większości plus te „niedociągnięcia”, to jest moje zdanie i takie mam odczucie. I nie sądzę że jakby było wkończone „lepiej” to byłoby „cięższe”. Niemniej jednak mam od nich te rzeczy i noszę i używam i jak narazie wszystko jest OK, nic się nie pruje itp. Jakość bawełny jest świetna, nadruki również. Tyle ile ludzi, tyle opinii i gustów.

        • Paulina Prazmowska says

          To jeszcze ja🙂 Tak jak mówi Ania D – ile ludzi tyle opinii. Ja sama potrafię/lubię szyć i nierzadko szyję dla mojej córeczki ubranka, więc bacznie przyglądam się ile pracy zostało włożone z wykonanie „ręcznie szytych” rzeczy. Przykładowo – w okolicach jesieni/zimy przyglądałam się ciuszkom Flawless. Tam zamierzone jest nie obszycie kaptura, szwów wewnętrznych ale też cena tych ciuchów jest adekwatna do czasu poświęconego jednej sztuce ubranka. Kiedy przyjrzałam się ubrankom NS od razu pomyślałam sobie, że to przerost formy nad treścią. Skupili się na dodaniu woreczka do sprzedanego ubranka a nie na dopracowaniu detali. Moim zdaniem to nie jest „celowe”. Ale to tylko moje🙂 Pozdrawiam

        • Każdy ma prawo do swojej opinii, z tym się zgodzę:) Ale jaki byłby sens i przede wszystkim jaki inny cel, niż zamierzony, miałyby dziewczyny w niewykończeniu jednego elementu w bluzce, która w całości obszyta jest starannie? Mówimy o beetle topie, w którym tył jest niejako imitacją rozprucia i właśnie w tym zamyka się dla mnie filozofia nosweet – trochę niegrzeczna i na bakier, tutaj nie wszystko będzie pod igiełkę i gładkie. I to się może podobać albo nie.

        • AniaD says

          Dokładnie, więc mi się do końca nie podoba:)) bo, ponieważ sama szyję, i albo chcę aby to było grzeczne, albo i nie, to też inaczej patrzę na detale. Przy całokształcie ładnych odszyć wg mnie – i to moja opinia, moje odczucie estetyki – to wygląda jak lekki zgrzyt, niedociągnięcie, jakby ktoś nie dopracował, nie przemyślał. I nie sądzę, że jakby odszyte było pod igiełkę, to byłoby mniej stylowe, czy mnie no sweet. Już sam print i fason stwarza wizerunek trochę niegrzecznego i na bakier. No, ale to moja opinia:)

        • justyna says

          Piękne! Wyglądają na bardzo wygodne. Chętnie bym je kupiła dla mojej córci. Nurtuje mnie tylko jedna rzecz. Młoda ma 16 miesięcy i rozmiar prawie 22. Tak naprawdę ta stópka się jeszcze kształtuje, a słyszałam, że takie małe dzieci nie powinny jeszcze nosić bucików bez pięty, bo są mało stabilne. I tu mam dylemat – kupić czy jeszcze w tym roku odpuścić? Z drugiej strony, może ten bardziej zabudowany przód rekompensuje brak pięty😉 Co myślisz Moniko?
          ps. a odnośnie tej nagonki na nosweet – wczoraj dotarły nasze tank topy w żuczki i chmurki i moim zdaniem są genialne😀 To tak w temacie bucików😉

        • Napiszę tak – ja bym takie sandałki kupiła i za rok pewnie to zrobię. Bardzo dobrze trzymają stópkę i mają elastyczną podeszwę. Żadna z moich córek nie nosiła butów ze sztywną i mocno zabudowaną piętą, wszystkie były z miękkiej skórki i dopasowywały się do stopy dziecka, która swobodnie w nich pracowała.

    • chcialam cos dodac, ale troche mi rece opadaja na takie czepianie sie detali. krotka pilka, jak ktos chce ciuch dla dziecka odszyty od a do z perfecto to niech inwestuje po 300-400zl za sztuke i sie do tych overlockow usmiecha, a daruje sobie narzekanie na marke, ktora stawia pierwsze kroki i jeszcze sie wszystkiego uczy. A poza tym to na milosc boska jest ubranie dla dziecka, ktore po chwili noszenia bedzie cale w truskawce i piachu wiec skupilabym sie bardziej na znalezieniu dobrego odplamiacza niz szukania dziury w calym! i to mowilam ja, ktora bardzo ceni wysoka jakosc i dobry gatunek, ale bez przesady. pozdrawiam
      ps. Moniko, przepiekne sandalki, czy aby na pewno sa dobrze podklejone??

      • Sylwia says

        to do Justyny.Nie wiem jak te konkretnie buty, bo dopiero zamówiłam dla siebie, ale moja młodsza córka (13 miesięcy)dostała w prezencie takie buty. Córka chodzi od 3 tygodni i sa buty, w których noga jej lata i nie ma szans na chodzenia, a w tych nie. Założyłam i normalnie stabilnie szła. Mimo wszystko jednak mam wątpliwości, czy jednak ta pieta nie powinna być sztywna i dla tego te buty tylko okazjonalnie zakładam

        • Magda says

          Ja uważam, że w pierwszych butach pięta musi być sztywna. Dobre buty maja w ecco lub clarks.

        • My zaczynałyśmy właśnie od Clarksów i były bardzo elastyczne, mogłam je wygiąć w każdą stronę. I większość dobrych bucików jest w tej chwili tak robiona. Stopa dziecka musi pracować, a twarde, sztywne buty to ograniczają – kojarzy mi się to z wkładaniem stópki dziecka w gips po kostkę. Ale to moje zdanie, które wyrobiłam sobie po przeczytaniu wielu opinii i konsultując je z fizjoterapeutą. ps. na pierwsze kroki polecam też Emele.

        • Magda says

          Jeszcze fajne pierwsze buty maja shoesme. Nie wiem czy to jest dostepne w Polsce.
          Mnie np odstraszaja polskie Bartki. Sa toporne, sztywne i nie rozumiem dlaczego podeszwa jest tak twarda, ze podczas chodzenia sie nie zgina. Dziecko chodzi jak w ortopedycznych, a niby certyfikaty maja. Bucik musi byc z miekkiej skorki.
          I niestaty jak ze wszystkim- porzadne kosztuje. Ale na butach nie ma co oszczedzac. To tylko moje zdanie.

        • sylwia says

          niestety clarks mnie w tym sezonie nie powalił, ecco jak zawsze wygląd bez rewelacji i pierwszy raz córka testuje superfit, zobaczymy czy się sprawdzą. Emele miała wiosna jak zaczynała chodzić, bardzo byłam zadowolona

        • justyna says

          Dziewczyny, dzięki za te komentarze. Chyba się jednak skusimy 🙂 Temat obuwia dla maluszków nie jest mi oczywiście obcy, jednak opinie doświadczonych mam są bezcenne🙂 My zaczynaliśmy od Guciów i Mała nadal je nosi, na zmianę z innymi. Jak dla mnie Gucie sprawdzają się idealnie jako pierwsze butki. Myślę jednak, że jak od czasu do czasu dziecko założy np. takie buciki bez pięty, to od razu mu się krzywda nie stanie😉 A jak cudnie wyglądają w zestawieniu z małą szarą🙂 Chociaż, przy temperamencie mojego dziecka, to zbyt długo takie piękne nie pozostaną :DDD

  6. Są prześliczne!! Takie zgrabne, i dziewczęce🙂
    ps. Moniko, czy wciąż masz rude włosy? Bo chyba widziałam Cie niedawno z córeczkami🙂

  7. oooch!!! Są prześliczne! Niestety my już mamy, pierwszy raz z nexta, jeansowe sandałki z kwiatkami, poza tym super wygodne crocsy, bez których moje dzieciaki chyba by już nie umiały przeżyc lata (albo ja ;)), tak łatwo się je myje, tak szybko schną i są tak niebiańsko wygodne. Te zaś sprawiają wrażenie, jakby były zrobione na chmurce :)… delikatne, lekkie, eleganckie… cudowne! Chcę takie dla… siebie!🙂

  8. Rewelacyjne! Moja mała jeszcze nie chodzi, ale sama dla siebie chyba sie skusze :)Tu zdaje się już ktoś trafnie stwierdził, że masz talent do wyszukiwania piękności😉

  9. Magda says

    Jeszcze chcialabym Ciebie zapytac o ta sukienke, bo chyba ja kupie dla corki. Czy to jest taki gruby dres? Czy cienki material? Bo opis mi malo mowi🙂 z gory dzieki!

    • Ani gruby dres, ani cienki materiał – coś pomiędzy:) I właściwie na każdą pogodę z wyjątkiem upałów. Wcześniej miała taką Bianka, teraz kupiłam Zoi, lubię ją za uniwersalny charakter.

      • Magda says

        Dzięki! Zastanawiam się między tą Risk a tuniką z kids on the moon. I pewnie padnie na tą drugą bo moon uwielbiam🙂
        A te butki, na serio żałuję, że nie mogę ich na żywo zobaczyć i przymierzyć małej :((

        • Magda a ty chyba z NL? Jakos tak skojarzylam bo mowilas o shoesme a to mojej malej pierwsze buty przez jakis czs byly:) Jesli chodzi o sandalki to nie pamietam dokladnie gdzie ale i w Holandii je dawno temu widzialam.Pogrzeb na necie wpisujac np haslo „menorca kindersandalen” czy cos w tym stylu:)

  10. Magda says

    ewap tak mieszkam w nl. Z komentarzy domuślam się, że to Ty masz ten sklep z polską odzieżą?🙂 planujesz otworzyc sklep stacjonarny?
    A soesme wg mnie najlepsze butki, na pierwszy raz jak i później🙂 pozdrawiam

    • Nie,nie:) O stacjonarnym na razie nie mysle,zreszta pewnie zjadly by mnie koszty wynajmu czy kupna.No ale kto wie,moze pojawimy sie gdzies jako pop up shop czy na np sunday market w amsterdamie?

      • Magda says

        Super. Ja bym przyjechała;) w końcu w Holandii nie ma wielkich odległości…
        A powiedz są tu gdzieś jakieś targi dla dzieci?
        Można coś takiego zobaczyć?
        A butów szukałam, nie ma.

  11. Jak to, coraz zimniejsze lato?! Poznań, niemal od 2 miesięcy zalany jest bezustannym upałem, a ja już nie wiem, czym mam oddychać z gorąca!🙂

  12. Weronika says

    Buty super, piękne kolory ciężko się zdecydować. A Ty dla siebie jaki kolor wybrałaś??

      • Weronika says

        Ja się zastanawiam między białymi a różowymi ale w zasadzie wszystkie są ładne🙂 A tak odbiegając, czy Twój instagram jest tylko dla znajomych bo znalazlam Cię i próbowalam obserwować ale nie mam dostępu do zdjęć😦

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s