EVERYDAY STYLE
Comments 27

summer dress

Lato dopiero się zaczęło, a my już mamy ulubioną sukienkę na słoneczne dni. O marce Gray Label pisałam TU i teraz szafa dziewczynek powoli się nią wypełnia. Ten model jest naszym ulubionym – sukienka ma prosty, luźny fason, jest wygodna i cudownie miękka w dotyku. Fajna sama w sobie, stanowi również idealną bazę do tworzenia dziewczęcych, swobodnych zestawów z kolorowymi legginsami lub górami typu oversize – wieczorem Zoja zakłada na nią twinkle top, Bianka natomiast obstaje przy wersji sportowej i szarej bluzie Imps&Elfs.

zdj. Zoi instagram @kaszkazmlekiem

sukienka – Gray Label
lunchbox – SoYoung

Bianka:
sukienka – Gray Label*
legginsy, trampki – Zara

*W tej chwili sukienki przecenione są o 20%.

27 Comments

  1. Bardzo lubię takie kiecuszki, sama córce kupiłam ale nie tej marki. Są mocno praktyczne, do getrów a jak zbyt ciepło, może być sukienka:)

  2. Ela says

    Mam wrażenie, ze od jakiegoś czasu ( byc moze od występu w DDTVn ) wrzuca Pani same posty sponsorowane…

      • Ela says

        Że dostaje Pani sukienki grey label, „żuki”, małpę na łóżko, która jest główną bohaterką postu, ciuchy riska, pufy, lampy itd za darmo albo z ogromnym rabatem. Przez to blog traci na oryginalności . Nagle okazuje sie, że Mała Maytylda, Tosia i inne blogowe dzieci wyglądają jak klony.

        • Posty sponsorowane bądź artykuły sponsorowane to w reklamie inaczej tekst, który publikuje się na łamach portalu, bloga bądź innego nośnika mającego autorytet u czytelników bądź za taki uchodzi.
          Taki tekst zazwyczaj jest napisany przez samego producenta albo właściciel marki ściśle kontroluje wydźwięk takiego tekstu podczas pisania, aby w miarę nieodczuwalnie mówił o jego produkcie w superlatywach, więc sprowadza się to do opcji pierwszej. W takim tekście nie ma miejsca na subiektywną opinię dziennikarza lub blogera.
          Nie znam innej definicji, a w żadną z tych się nie wpisuję. Nie otrzymuję żadnego wynagrodzenia za pozytywną opinię na Kaszce. Pani wrażenie może wynikać z faktu, że na blogu rzadko, a może nawet wcale, nie zdarza się krytyka jakiś produktów. Wynika to jedynie z tego, że bardzo starannie dobieram rzeczy o których chcę pisać, wybierając te, które uważam za dobre jakościowo, ciekawe i inspirujące przede wszystkim dla mnie, a dopiero później dla czytelników. Dodam, ze każdego dnia odmawiam producentom, których produkty spotkałyby się z moją nieprzychylną opinią. Nie oznacza to, że nie zabrałabym głosu w przypadku firm, które na przykład promują się, jako te zdrowe dla dzieci, a takimi nie są. Po prostu szkoda mi czasu na krytykę i chcę, żeby każdy kto tu zajrzy, spędził miło czas.

          Podsumowując, wrażenie sponsorowania jest nieprawdziwe, a może wynikać z pozytywnego ciągu wpisów, podejrzewam, że nawiązuje Pani głównie do wczorajszego i dzisiejszego. Więc wyjaśnię – promocja w Risku była moją inicjatywą, chciałam się choć trochę podzielić tymi ,,korzyściami” z czytelniczkami, dlatego zaproponowałam Riskowi pomysł na promocję, choć tym razem dostępną niestety wyłącznie dla osób z Warszawy. Dodam, że baldresówki moim córkom kupiłam w maju zeszłego roku, kiedy marka wchodziła na rynek. GL – trwa okres wyprzedaży, w sklepach stacjonarnych i on-line, o czym pisałam. Mam sukienki tej marki, jeśli komuś się podobają to teraz ma okazję kupić je taniej. Nie ma tu wielkiego marketingu i zdobywanych podstępem klientów. Wymieniła Pani kilka marek z zarzutem, że pisanie o nich to brak oryginalności, ale pominęła wiele innych, których u mnie nie ma, a są równie popularne jak te, o których piszę. Choć Kaszka pełni poniekąd rolę przewodnika po markach, to nadal blog subiektywny, nie portal piszący o wszystkim co dzieje się na rynku.

          Ma pani trochę racji, pisząc, że niektóre marki pojawiają się intensywniej w świecie blogujących mam. Jednak nie wynika to z przekazywania produktów w zamian za pozytywną opinię.
          Żeby pani odpowiedzieć będę musiała podkreślić kilka faktów z dokonań Kaszki, czego robić nie lubię.
          Rynek dziecięcy, ubraniowo-zabawkowy rozwija się intensywnie od 2 lat, blogowy od roku, i kiedy pojawia się ciekawy produkt, nie da się go przeoczyć i pisze o nim większość. I nawet wystąpienie w DD TVN nie rozszerzy tego rynku. Swoją drogą na początku nikt nie zarzucał mi intensywnej promocji Zary czy Monsoon (które nadal kupuję za grosze na Allegro), marek, które pojawiały się niemal w każdym wpisie. To samo z MiniMicro, którego jestem samozwańczym ambasadorem, a jednak wciąż nie dostałam żadnej hulajnogi za darmo (mimo, że każdego dnia dostaję maile z pytaniami o hulajnogę i ,,za darmo” odsyłam do sklepów). Proszę także pamiętać, że wiele odkryć dokonałam w trakcie prowadzenia bloga, dając sobie prawo do rozwoju i pisania o produktach różnorodnych.

          Istotne jest to, kto pierwszy opisuje te produkty i w jaki sposob. Kaszka ma na koncie minimum trzy marki, które opisała jako pierwsza bądź jedna z pierwszych, zanim mocniej zadebiutowały na rynku, z produktami kupionymi za własne pieniądze. Pierwszeństwo jest o tyle istotne, że Kaszka jako jeden z pierwszych blogów o modzie dziecięcej w takiej formie jest miejscem inspiracji dla wielu innych osób, również piszących. Działa to oczywiście w obie strony. Więc dany produkt może być dostrzeżony na kaszce i opisywany dalej. Drugą sprawą są działania samych producentów, którzy nie maja wpływu, kto o nich pisze i jak często.
          Dla mnie jednak najważniejsze jest to, jak prezentuję ubrania czy produkty, staram się tworzyć inspirujące zestawy, a te są zawsze mojego autorstwa. Co więcej często słyszę, że coś jest w ,,stylu kaszki”, więc może jednak nie jestem aż tak nieoryginalna, jak Pani pisze. Inną sprawą jest to, że cenię prostotę i nieprzestylizowane dzieci, więc w okresie letnim nie ma pola do popisu, jeśli chcę zaprezentować sukienkę i na niej skupić całą uwagę.

          Co jednak kluczowe i dziękuję, że dobrnęła pani ze mną do tego momentu.
          Prowadzę Kaszkę juz prawie dwa lata. Godząc się na wszytskie lukratywne propozycje, prawdopodobnie spędzałabym teraz wakacje z rodziną na tropikalnych plażach. Wybrałam jednak drogę, w której powoli chcę zbudować swój autorytet, nie idąc na skróty. Choć najwyraźniej nie wszyscy to dostrzegają.
          Niewątpliwie Kaszka z każdym dniem pochłania coraz więcej mojego czasu, który dzielę między wychowywanie trójki dzieci, dom, rozwijanie pasji fotograficznej i cierpliwie kibicującego męża.
          Kiedy Kaszka rozpycha się tak w moim życiu, zaczyna wpływać na jego kształt na tyle, że wymusza pewne zmiany i angażuje w to osoby trzecie, to uważam za naturalne osiąganie korzyści. Nie mogę wymagać od rodziny aż takiej pomocy wyłącznie przez wzgląd na moje hobby. Każda mama staje w końcu przed decyzją ,,co dalej?”. Proszę jednak pamiętać, że te korzyści nie wynikają z ulegania innym i ślepego promowania, ale z subiektywnej oceny blogerki i przede wszystkim mamy. I naprawdę daleko im jeszcze do średniej krajowej, więc to nadal przewaga pasji nad kalkulacją.

        • Ela says

          Dziękuje za tak długą wypowiedz. Zgodnie definicjią postu sponsorowanego nie koniecznie trzeba przyjąć pozytywny tekst od producenta. Na tym polega „zawód” blogerki modowej. Nie zaprzeczy Pani jednak, ze nawet wybierając te fajne rzeczy spośród wielu chętnych do zareklmowania się ,nie informując lojalnie czytelników o ” lokowaniu produktu” robi Pani z ich głów… kaszkę z mlekiem.

    • milupka says

      Pani Elu, ale teraz to już się pani czepia dla samego czepiania, hm? Kaszka jest blogiem przede wszystkim o modzie i designie dla dzieci, Monika gust ma jaki każdy widzi i od początku wybiera i prezentuje rzeczy zgodne ze swoimi preferencjami a nie naciskami producentów. O jakim lokowaniu produktu pani mówi? Zrobiła się Pani z głowy kaszka z mlekiem, serio? Komuś jeszcze?
      Można tu wchodzić po to, żeby znaleźć nowości i inspirujące zestawy, albo żeby po prostu oglądać pełne uroku zdjęcia.
      Można też po to, żeby liczyć kasę kaszki z mlekiem. Pani wybór.

      • sweetmilieu says

        Otoz to. Od poczatku sa tu pokazywne wybory Moniki, a nie reklamodawcow, ale Jeszcze raz pytam co jest zlego we wspolpracy ze sklepami internetowymi skoro najprawdopodobniej jesli bysmy czegos nie dostaly to chcialybysmy to kupic? I dlaczego w Polsce tak trudno to zaakceptowac? Co jest niezrozumiale w tym temacie? Ps. Jedyna sytuacja, w ktorej mozna nazwac moja corke czyims „klonem” jest sytuacja w ktorej ktos odnosi sie do podobienstwa Matyldy do jej taty.

  3. MAŁA SZAFA says

    A jaki kolor sukieneczki ma Bianka?na pierwszym zdjęciu wygląda cudownie!… mi marzy się coś z GL na Córę w kolorze dżinsowym🙂

  4. Nikita says

    Ja tu pierwszy raz zostawię komentarz choć od dłuższego czasu zaglądam;)
    Niezwykle starannie i wyczerpująco napisana została odpowiedź kierowana do Pani Eli ale myślę że nie tylko do niej…czasem potrzeba dokładnie wytłumaczyć innym tego czego nawet nie próbują albo nie chcą się domyśleć i wszystkich wrzucają do jednego wora.
    Bardzo cenię ten blog za naturalność i piękno dnia codziennego.
    I nie wnikam czy to za darmo czy z własnej może i bogatej i zaradnej kieszeni ale najważniejsze powinno być to co nam czytelniczkom blog daje, czy nas inspiruje, czy pobudza do działania, czy też oko nacieszy;)
    Pozdrawiam serdecznie;)

  5. Magda says

    A mi to nie robi czy kaszka ma z tego pieniadze czy nie. Dzieki temu, ze odkrylam tego bloga poznalam kilka fajnych marek przy ktorych na 100% zostane. Mialo inspirowac i nas zainspirowalo bardzo🙂 jestem wielka fanka Riska, kids on the moon, kupilismy rowniez bobo chooses i mini rodini. I gdyby nie kaszka pewnie dalej bym chodzila po sieciowkach i bym sie denerwowala, ze po poatym praniu bluzka wyglada jak szmata do podlogi.
    I no sweet tez mamy🙂 dzieki za kaszke i za nowe polskie marki!
    P.S. Ela…rowniez mozesz zalozyc bloga i zarabiac „kokosy” :-)))

  6. Mari says

    Śledzę różnego rodzaju blogi …kaszka jest jedym z moich ulubionych …
    Nigdy nie czytałam komentarzy a już tym bardziej nie brałam udziału w dyskusjach często w nich panujących … Ale ręce mi opadają jak już czytam takie komentarze jak ten Pani Eli…. Ne będę wdawać się w zbędną polemikę …. Ciśnie mi się jedno na usta …Pani Elu chyba nikt nie każe Pani zaglądać na tego bloga. Wspomne tu o jednej z blogerek która zajmuje się zupełnie inną tematyką …wspomnianą wyżej tematyką modową….na żadnym z jej postów nie można znaleźć przypisu o poście sponsorowanym a wiem że ma mase podpisanych kontraktów na tego typu usługi. Za które czerpie korzyści i nie widziałam ani razu informacji o tym że pisze lub wstawia zdjęcia tylko dlatego bo ktoś jej za to zapłacił …..jest takie powiedzenie idealnie pasujące do pani komentarza…. Nie znam się to się wypowiem

    I zakończe moją wypowiedź jak Pani wyżej … Pani Elu trzeba zakładać bloga i czekamy na efekty !!

  7. ewap says

    Zdjecie pierwsze jest piekne; na tyle piekne ze wracalam do niego kilka razy:)
    GL jakos mnie nie porywa…Sama przez chwile zastanawialam sie dlaczego wlasciwie, bo przeciez lubie proste, wygodne ubranka w stonowanych kolorach…Sa ok, ale nie na tyle by mi na ich widok serce mocniej zabilo.No moze butki, bo te sa fajne.
    Z calej twojej opowiesci o sponsoringu najfajniejsza jest koncowka. To w ogole ciezki temat w naszym kraju. No a mnie sie wydaje naturalne, ze szanujace sie blogi, te na poziomie (bo nie oszukujamy sie, jest cala masa kiepskich), nie pisza tylko i wylacznie hobbistycznie, charytatywnie, bo lubia itd. Pewnie ze mozna (bo to malo razy sama z czystego entuzjazmu nakrecalam klientow) robic to tylko dlatego ze to nasza pasja, ale dlaczego niby tego typu blogi mialyby to robic za darmo? Przeciez to reklama, a za reklame niestety sie placi. W rezultacie to przeciez sam czytelnik decyduje czy to co widzi mu sie podoba.

    • Magda says

      Jeszcze sobie mysle, ze czasami przemawia przez ludzi zwykla zazdrosc. Nie oszukujmy sie, nie ogladamy tutaj tanioszki z h&m🙂
      Ja naprawde jestem szczesliwa, ze znalazlam tego bloga. Jest najlepszy w swoim rodzaju. Dzieki kaszce moje dzieci wygladaja lepiej😀
      A w zwyaczaju mam nie liczyc cudzych pieniedzy.

  8. anionka says

    Dla mnie to historyczny moment, bo pierwszy raz jakieś ubranka pokazywane na tym blogu mi się po prostu nie podobają. Bo już się martwiłam, że jestem jakoś skrajnie bezkrytyczna.🙂
    I jednocześnie pomyślałam sobie, bez żadnej złośliwości, że ten post to urzeczywistnienie powiedzenia, że te dziewczynki to i w worku po kartoflach wyglądałyby ślicznie. Bo wyglądają! Masz przeurocze córeczki. I niesamowitą rękę i oko do ich fotografowania!

    A odnośnie ‚sponsorowania’ postów – jakoś nigdy się nad tym nie zastanawiałam, ale teraz, przeczytawszy powyższą dyskusję, jakoś poczułam, że coś ujmującego może też być w tęsknocie Eli za tym, żeby mieć przed sobą tylko i wyłącznie produkt pasji, a nie ‚przedmiot handlu’. Ale szczerze powiedziawszy, to tym bardziej Cię podziwiam, że potrafisz, nie rezygnując z ‚czystości’ pasji, czerpać z tego materialne korzyści. Bo to wydaje się balansowaniem na linie, pewnie niełatwo rezygnować z wielu lukratywnych propozycji, konsekwentnie budować swój wizerunek. Moje zaufanie już zdobyłaś.🙂

  9. Alez Bianeczka jest urocza :))) Te buty za mna chodza od jakiegos czasu. Do tej pory same drogie modele widzialam. Fajnie, ze piszesz, ze sa rowniez w Zarze!

  10. HelloKarabo says

    W koncu mam internet, wiec moge nadrobic zaleglosci (zaraz sie za to zabiore)!

  11. nemi says

    Pierwsze dwa zdjęcia są cudowne! Tzn. wszystkie są dobre, ale te 2 najlepsze😉
    Dziewczynki wyglądają pięknie w tych sukienkach i wybrane kolory bardzo do nich pasują.

  12. OlaM. says

    Monia, dziewczynki jak zwykle rewelacyjnie ubrane!
    Dla mnie to, że Was znalazłam jest niesamowitą frajdą i chęcią pogłębiania wiedzy z rynku dziecięcego. Pewnie gdybym Was nie odkryła moją Malutką ubierałabym w sieciówkach, które czasami mnie drażnią. A dzieki Tobie Natalka ma dużo fajnych i ciekawych zestawów w które z przyjemnością Ją ubieram. Zaglądam do Was regularnie i nadal będę to robić. Nic nie zmieniaj w prowadzeniu bloga, bo w takiej wersji jest po prostu IDEALNY….przynajmniej dla mnie!!!!:-) I jeśli możesz robić to co lubisz i zarabiać przy tym pieniądze nie ma nic wspanialszego! A że nie każdy ma takie zdolności…well:-)

  13. luśka says

    Boska sukienka Zoja wygląda cudownie,podglądam Was od bardzo dawna jesteście bardzo inspirujące ,pozdrawiam i zapraszam do nas kropkiireszta.blogspot.com.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s