Miesiąc: Styczeń 2014

changes

Zmiany w życiu rodzą często potrzebę zmian w naszym otoczeniu. W moim domu metamorfozy wynikały z powiększającej się rodziny, ale gdybym potrzebę modyfikacji motywowała kolejną ciążą… no cóż, miałabym co najmniej dwa pełne składy drużyny piłkarskiej. Uwielbiam remonty nawet w tym najgorszym okresie, kiedy dom tonie w kurzu i chaosie, bo niosą ze sobą coś nowego. Ale bywa, że uszczęśliwiają mnie też drobne zmiany: wtedy jedne rzeczy popadają w niełaskę zesłane do piwnicy, aby po kilku miesiącach wrócić w nowej aranżacji, innych natomiast pozbywam się na zawsze. Głód można zaspokoić przestawieniem drobnego szczegółu, jednak istnieje ryzyko reakcji łańcuchowej skutkującej przearanżowaniem całego wnętrza – i w moim przypadku właśnie to zdarza się najczęściej. Teraz czekają mnie nowe wyzwania i remont byłby ich naturalną konsekwencją, tym bardziej, że Gaja wciąż czeka na swój pokój. Jednak zanim to nastąpi, chcę Ją mieć jeszcze chwilę przy sobie, więc drobne modyfikacje wprowadzę w pokoju dziewczynek. To szczególny moment, bo po raz pierwszy moje córki wiedzą już, czego chcą i biorą czynny udział w procesie zmian. A jaki będzie? Eklektyczny i …