To już chyba nasze ostatnie zdjęcia znad morza, które chciałam pokazać, a wraz z nimi to, po co Zoja najchętniej sięgała do wakacyjnej walizki.

Lniany fartuszek to projekt Willow Willow. Rzecz absolutnie fantastyczna, wygodna, nonszalancka, z pensjonarskim wdziękiem.
Na plaży pełnił rolę lekkiego, niezobowiązującego okrycia, poza nią doskonale uzupełniał codzienne zestawy. W połączeniu z lnianymi szortami i sukienką od Kogotho albo jeansami diametralnie zmieniał charakter stroju i niewątpliwie dodawał mu wdzięku.

bellabellabellabellabella
fartuszek WILLOW WILLOW / kostium TALC / bransoletka MOKOBELLE YOUNG

Na ten kombinezon czekałam jak na żadną inną przesyłkę. Wovenplay to marka, której uważnie przypatruję się od wielu miesięcy, ale dotąd nie było okazji, żeby lepiej się poznać. Cóż za zmarnowany czas! Kreatywnością i wyobraźnią mogliby obdzielić niejednego projektanta, ale zamiast tego dzielą się nimi z najmłodszymi. Awangardowe, lekko teatralne ubrania wyróżnia fantazja, kolory i ręcznie wykańczane detale. Wchodząc do świata Wovenplay, chce się w nim zostać na dłużej.

bellabellabellabellabellabella
kombinezon WOVENPLAY / sandały BIRKENSTOCK / bransoletki MOKOBELLE YOUNG

O tym, że ponczo jest jednym z praktyczniejszych elementów garderoby pisałam nie raz. To doskonała alternatywa dla bluz i swetrów, nie mogło go więc zabraknąć w wakacyjnym bagażu.
Pochodzące z zimowej kolekcji TALC wełniane ponczo chroniło dziewczynki przed zimnym wiatrem i przyjemnie otulało.
Ja uwielbiam je za swobodę i nonszalancję oraz inspirowany tradycją Indian nowoczesny wygląd. To jak pięknie się układa i w nieinwazyjny dla dziecka sposób spełnia swoją rolę. Jest lekkie, wygodne i niebanalne.

DSC_0868

DSC_0866 DSC_0870 DSC_0872 DSC_0906 DSC_0899 DSC_0905
ponczo TALC / sukienka KOGOTHO / sandały BIRKENSTOCK <3