Petitbo to jedna z marek, która w ostatnim czasie wyrwała mnie z modowego marazmu. Pokazała, jak rzadkie dziś i jednocześnie potrzebne są projekty z tożsamością. Takie, które poza ładnym wyglądem potrafią przenieść nas w świat, który stał się inspiracją do ich powstania. W przypadku Petitbo to przestrzeń, która znajduje się gdzieś pomiędzy dziką plażą a wielkim miastem, dlatego w każdym z tych miejsc ich ubrania wyglądają równie efektownie. Sukienki, topy i kombinezony z nutą bohemy i rock’n’rolla, wykończone charakterystycznymi frędzlami to cudowna odmiana od mainstreamowych kolekcji.

petitbopetitbopetitbopetitbopetitbopetitbopetitbopetitbopetitbopetitbopetitbopetitbopetitbo
sukienka PETITBO / buty ANNIEL / torebka MISZKO MASZKO

To już chyba nasze ostatnie zdjęcia znad morza, które chciałam pokazać, a wraz z nimi to, po co Zoja najchętniej sięgała do wakacyjnej walizki.

Lniany fartuszek to projekt Willow Willow. Rzecz absolutnie fantastyczna, wygodna, nonszalancka, z pensjonarskim wdziękiem.
Na plaży pełnił rolę lekkiego, niezobowiązującego okrycia, poza nią doskonale uzupełniał codzienne zestawy. W połączeniu z lnianymi szortami i sukienką od Kogotho albo jeansami diametralnie zmieniał charakter stroju i niewątpliwie dodawał mu wdzięku.

bellabellabellabellabella
fartuszek WILLOW WILLOW / kostium TALC / bransoletka MOKOBELLE YOUNG

Na ten kombinezon czekałam jak na żadną inną przesyłkę. Wovenplay to marka, której uważnie przypatruję się od wielu miesięcy, ale dotąd nie było okazji, żeby lepiej się poznać. Cóż za zmarnowany czas! Kreatywnością i wyobraźnią mogliby obdzielić niejednego projektanta, ale zamiast tego dzielą się nimi z najmłodszymi. Awangardowe, lekko teatralne ubrania wyróżnia fantazja, kolory i ręcznie wykańczane detale. Wchodząc do świata Wovenplay, chce się w nim zostać na dłużej.

bellabellabellabellabellabella
kombinezon WOVENPLAY / sandały BIRKENSTOCK / bransoletki MOKOBELLE YOUNG