Wierzcie lub nie, ale pokój dziewczynek znów się zmienił! Pierwszy raz czuję, że zbliżyłam się do ideału. To chyba nie tylko moje odczucie bo i dziewczynki, które miały swój udział w urządzaniu, uwielbiają w nim przesiadywać. Udało nam się stworzyć przytulną i bardzo dziewczęcą przestrzeń do snu, kącik do wypoczynku i czytania oraz miejsce do prac plastycznych i zabawy.
Choć do tej pory wydawało mi się, że pokój dzieci to niekończącą się historia, a częste zmiany są w nim nieuniknione, to chyba w najbliższej perspektywie będę cieszyć oko miejscem, w którym moje córki czują się doskonale, bez poczucia, że czegoś brakuje.

IMG_1102IMG_1083IMG_1075IMG_1074IMG_1080

Słodki królik, którego nie sposób nie zauważyć, to magnetyczna tapeta belgijskiej marki Groovy Magnets. W Polsce odkryła ją dla nas Agnieszka, właścicielka sklepu zpotrzebypiekna.
Oglądam mnóstwo ładnych i ciekawych rzeczy, od ubrań przez zabawki, po akcesoria i meble. Śledzę nowości i wiele znich mi się podoba. Bywa, że jest to zauroczenie krótkotrwałe, lub jak w tym przypadku, absolutna fascynacja – wyglądem, funkcjonalnością i tym, ile radości wnosi w dziecięcą przestrzeń. Odkąd królik pojawił się nad biurkiem, Bianka od niego nie odchodzi. Uwielbiam i już szukam miejsca dla papugi.

Biurko to projekt zrealizowany przez woodszczescia. Cieszy mnie możliwość urzeczywistniania pomysłów z kimś, kto tak doskonale potrafi przełożyć je na język stolarski. Do każdej koncepcji dodaje coś od siebie, nadaje finalny kształt, który zawsze przewyższa moje oczekiwania.
To, że biurko będzie miało taką formę, wiedziałam od dawna. Lubię proste rozwiązania, a podwieszany blat to we wspólnym pokoju duża oszczędność miejsca. Brak nóg powoduje, że mebel jest lekki, a pod spodem możemy jeszcze coś ustawić. Szuflady wysuwane są od spodu – prosty zabieg z brakiem uchwytów sprawił, że biurko ma nowoczesną, lekką linię.

IMG_1073IMG_1097IMG_1101
biurko WOODSZCZESCIA / królik GROOVY MAGNETS / krzesełka IKEA / tipi MAILEG / lampka grzybek HEICO / plecak KANKEN / sukienka (najfajniejsza tej wiosny <3) MISZKOMASZKO / buty ADIDAS / aparat FUJI INSTAX MINI

 

 

 

Każda mama powinna czasem przewietrzyć głowę. Napełnić ją pomysłami. Powrócić do snucia planów, bo dzieci rosną szybciej niż przypuszczałyśmy.
Jako mama trójki dzieci wiem, że wyjście z domu to nie lada wyzwanie. Mierzę się z nim codziennie. Wiem jednak również jakie to ważne, żeby czasem wyrwać się do świata dorosłych i znów poczuć puls miasta.

Dlatego mam ogromną przyjemność zaprosić Was do udziału w wyjątkowej akcji Mama idzie na kawę.

logo

Mama idzie na kawę to pomysł i inicjatywa Agi Czajkowskiej z Colorstories, twórcy moich ulubionych kocyków. Razem z partnerem, kawiarnią Kubek w Kubek, zaprosiły do akcji ponad 80 kawiarni i młodych firm proponujących ubrania, design i akcesoria dla dzieci.

Pomysł i idea tej prospołecznej akcji ujęły mnie na tyle, że bez wahania postanowiłam się przyłączyć. Szczególnie, że inicjatyw wspierających mamy i młode polskie firmy jest niewiele, a obie te grupy bardzo na to zasługują.

Bardzo doceniam to, że Aga podjęła się wysłania mam na kawę i fakt, że jako ambasadorka mogę w tym aktywnie uczestniczyć. Was też zachęcam do udziału w akcji!

„Mama idzie na kawę” to projekt społeczny, którego celem jest zachęcić Was do wyjścia z domu z Waszymi maluchami i zainspirować do odkrywania nowych miejsc przyjaznych mamom z dziećmi. Dodatkowo będziecie mogły poznać mnóstwo utalentowanych producentów produktów dla dzieci, a często również mam, i kto wie, może zainspirować się do odważnych decyzji w życiu zawodowym.

plakat

Jak to działa?

Od 15 maja do 15 czerwca w ponad 30 kawiarniach w Warszawie od pon. do pt. w godz.: 9.00-18.00 mamy z dzieckiem do 5 lat oraz mamy ciężarne napiją się dowolnej kawy z 50% zniżką. Otrzymają też specjalny katalog „Mama idzie na kawę” pełen informacji i z wyjątkowym pakietem rabatowym od najpopularniejszych rodzimych marek i sklepów, które doskonale znacie z Kaszki z Mlekiem: Colorstories, Czesiociuch, Flawless, Kids on the Moon, Mamissima, Cocoshki, No Sweet, Woodszczęścia oraz Risk i znacznie więcej. Katalog można będzie ściągnąć również on-line na stronie www.mamaidzienakawe.pl (strona będzie aktywna wkrótce). Po 20 kwietnia znajdziecie tam też szczegóły i spis kawiarni biorących udział w akcji.

Ponieważ to pierwsza edycja MINK, akcja miała się odbyć lokalnie. Jednak zainteresowanie wydarzeniem przerosło nasze oczekiwania – już teraz zgłosiły się kawiarnie z całej Polski i z każdym dniem dołączają nowe. Będzie więc na skalę ogólnopolską!

Pamiętajcie, że od powodzenia tej edycji, będzie zależała przyszłość kolejnych.

Dołączcie już teraz i śledźcie rozwój akcji na facebooku: www.facebook.com/mamaidzienakawe.
Wyślijmy razem jak najwięcej mam na kawę. Polecajcie, lajkujcie i wysyłajcie wieści w świat.

Do zobaczenia na kawie!

 

 

Kids on The Moon to marka niezwykła. Nie tylko ze względu na projekty uwielbiane przez dzieci i rodziców, ale też zdolność przełamywania stereotypów.
Przyzwyczaiła nas do wizerunku, z którego emanuje spokój, stonowanie i równowaga. Czasem oglądając kreacje KOTM, nawet dzieci wydają się grzeczniejsze.

Jednak patrząc na najnowszą kolekcję Moonsafari, czuć coś całkiem innego – odwagę projektantek i śmiałość w tworzeniu. Kids on the Moon znowu przełamało schemat. Za pierwszym razem zrobiło to, wyjmując tutu ze świata małych tancerek i umieszczając je na podwórkowym trzepaku. Teraz poprzez kolekcję Moonsafari, której motywem przewodnim jest moro – zarezerwowane dotychczas dla świata mężczyzn.

Połączenie moro z dziewczęcymi fasonami to majstersztyk, którego spodziewać się mogliśmy wyłącznie po KOTM.

ss2014bombka ss2014moro ss2014moro2 ss2014top

Odpowiedni dobór zwiewnych tkanin i lekko transparentnego motywu sprawił, że militarny wzór zmienił swój charakter. Pozbył swojego ciężaru i stał się niezwykle wdzięcznym materiałem do pracy nad kolekcją.

Czasem, gdy artysta decyduje się na tak odważny ruch w projektowaniu, równie dużej odwagi wymaga się od klienta. W KOTM jest inaczej, bo potencjalnie kontrowersyjne moro jest tak subtelnie i sprytnie ograne fasonami, że ubranka po prostu chce się założyć.
Moro w kolekcji Moonsafari to, mam wrażenie, swoisty komentarz do rzeczywistości, w której już małe dziewczynki uczą się niezależności i odwagi. W tym sezonie to właśnie małe wojowniczki będą dominować.

Więcej o projektowaniu i kolekcjach Kids on the Moon przeczytacie w moim artykule na ROstyle.